Skip to content
12 Sie / Wojtek

Snarky Puppy – „The World is Getting Smaller” [RECENZJA]

To drugi album zespołu, nagrany w 2007 roku. Słuchając dziś tej płyty, kiedy znam prawie wszystkie późniejsze, trudno jej nie porównywać w kontekście całościowym.  Na pewno można powiedzieć, że ten album mieści się w stylistyce kapeli i chyba dobrze, że późniejsze nagrania są trochę ciekawsze, bo to świadczy o naturalnym progresie artystycznym.

Pierwsze co się mocno rzuca po wysłuchania płyty, to bardzo ciekawie zaplanowana dramaturgia albumu. Pierwsze 4 utwory to bardzo rasowa, ciekawa muzyka. Tu głównie rządzi sekcja rytmiczna – utwory oparte są na ciekawych schematach rytmicznych, które stanowią osnowę, wokół której kręci się aranżacja instrumentów melodycznych. Szkoda, że tak mocno eksponowane są solówki różnych instrumentów, bo te nigdy nie były najmocniejszą stroną kapeli. Jednak w późniejszych nagraniach Snarky Puppy partie solowe są wykorzystywane stosonkowo rzadziej i krócej. Czwarty ze wspomnianuych utworów jest już dużo atrakcyjniejszy, słychać w nim sposób grania, który dominuje na jedym z późniejszych, najlepszym instrumentalnym almumie kapeli „Sylva”. I to już jest zapowiedź utowru kulminacyjngo, tytułowyego „The World is Getting Smaller”. Tu nagle wszystko się zmienia – przede wszystkim zaczyna dominować melodia, momentami można odnieść wrażenie, że to stylizacja muzyki cyrkowej. To zdecydowanie najatrakcyjniejszy utwór na całej płycie. Następne 2 utwory, zgodnie ze świetnie skrojoną dramaturgią, są po drugiej stronie wzniesienia – lekko nawiązują do utworu kulminacyjnego, ale nie są juz tak spektakularne. I ostatni „Fair Play”, w stylistyce zbliżonej do pierwszych utworów z płyty, zamyka ją mądrą, logiczną klamrą.

Tak, to jak zwykle ciekawa płyta z wyraźną muzyką. I jak zwykle ta muzyka nie wszystkich zainteresuje. Cały czas jednak uważam, że lepiej jest tworzyć coś wartościowego nawet dla małej grupy  odbiorców, niż grać muzykę dla każdego, bo w sztuce „dla każdego” często może oznaczać „dla nikogo”.

8/10

 

Komentarzy: 3

zostaw komentarz
  1. Mozaika Rzeczywistości / 14 Sie 2017

    Witaj!

    Muzyka z kręgu jazzu (tak podpowiada mi Google co do gatunku w jakim porusza się ten zespół) nie jest za bardzo w moim kręgu zainteresowań. Nie mniej doceniam pewne elementy jakie słychać w tych utworach, co więcej nie są one tak męczące jak niektóre z tego gatunku. Widocznie do odbioru takiego grania należy dojrzeć. 🙂

    Zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam!

  2. Wojtek / 14 Sie 2017

    Snarky Puppy raczej nie gra jazzu:-) Zresztą dzielenie muzyki na gatunki nie ma dla mnie większego sensu. Lepiej dzielić ją na to, nam się podoba. A ta muzyka działa na moją wyobraźnię i to jest dla mnie właśnie najważniejsze. Pozdrawiam gorąco:-)

  3. Mozaika Rzeczywistości / 14 Sie 2017

    Ano widzisz, wychodzi na to jak się znam na rozpoznawaniu gatunków. 🙂

    Słusznie twierdzisz, muzyka tak naprawdę jest dobra, jeśli w jakiś sposób przemawia do nas. Wtedy faktycznie nie ma co zastanawiać się jaki to gatunek.

    Pozdrawiam!

Zostaw komentarz

*