Skip to content
22 gru / Wojtek

Ten Typ Mes – „BUKOWSKI” [RECENZJA]

20 lat od solowego debiutu, kilkanaście albumów, mnóstwo występów gościnnych i teksty dla innych wykonawców, nawet spoza hip hopu. Już od jakiegoś czasu czuło się, że Ten Typ Mes dusi się w środowisku, z którego wyrósł. Rap mu już nie wystarczał. Teraz, w albumie „BUKOWSKI”, pokazuje swoje duże doświadczenie.

(Bukowski) Chciałem od niego uciec (Bukowski) Chciałem od Ciebie uciec Weź że już daj mi spokój Biografii niе blokuj mi

Tytuł albumu to wpływ wieloletniej fascynacji twórczością amerykańskiego pisarza Henry’ego Bukowskiego. Utwór tytułowy otwiera album i od razu ustawia biograficzny wątek jako motyw przewodni, mimo że tematycznie jest tu różnorodnie. Dużo spójniej jest w warstwie muzycznej, nad którą, już od wspomnianego „Bukowskiego” panuje Mes. I mimo, że artysta doskonale radzi sobie z bitami, to jednak, zapraszając licznych producentów, stawia na muzykę wysmakowaną. Z jednej strony tuzy hip hopu (Magiera, Czarny HIFI), a z drugiej muzycy z nieco innych bajek (Buslav, Kuba Więcek, Michał Tomaszczyk). I właśnie muzyka jest tu bardzo imponująca. Weźmy np. „Daj kobietę” – rzadko któremu raperowi udaje się wydać tak dobry utwór śpiewany, a to także zasługa zagranej na żywych instrumentach muzyki.

Wiesz jak jest, ksywa to Mes Ateista, a czuję się blessed Dwa tysiące dwa est-ablished Wrogie kurwy niech wezmą diabli

Oprócz jedynie zasygnalizowanych, ale bardzo wyrazistych  elementów autobiograficznych (jak w cytowanym wyżej “Ksywa Mes”), dużo jest tekstów będących efektem obserwacji. Mes udowadnia, że znakomicie radzi sobie z opisaniem tego, co widzi. Świetnie się bronią: “Apteka”, “Lokale” i “Jeszcze wiele walk”. I tak właściwie mógłbym napisać o każdym utworze – jest odważnie I bezkompromisowo. Tak, w tym albumie Ten Typ Mes nie bierze jeńców, czego najlepszym przykładem są “Filmowcy”!

8/10
Zostaw komentarz