Skip to content
10 sie / Wojtek

Terrace Martin & Kenyon Dixon – „Come As You Are” [RECENZJA]

Za każdym razem, kiedy słucham nowego materiału tego artysty zastanawiam się, czym jeszcze mnie zaskoczy. Bo Terrace Martin to muzyk, która na pewno wyznacza nowe kierunku we współczesnej muzyce. Zresztą liczne nominacje do nagrody Grammy w kategorii „Progressive R&B” są tu najlepszym potwierdzeniem, bo właśnie ta kategoria chyba najbardziej popycha muzykę do przodu.

Martin to uznany producent, współpracujący z wielkimi gwiazdami, ale wydaje też albumy pod własnym nazwiskiem, a wtedy najczęściej też z innymi muzykami, jak gdyby chciał powiedzieć, że najlepsza prawdziwa sztuka powstaje w zespole kreatywnych ludzi. Tym razem obok niego staje Kenyon Dixon, również bardzo doświadczony producent i wokalista, także wielokrotnie nominowany do nagrody Grammy. I można by pomyśleć, że Dixon był potrzebny do nagrywania ścieżek wokalnych, ale nie. Owszem, można go od czasu do czasu usłyszeć, ale chyba ważniejszy jest udział tego muzyka w tworzeniu całego albumu:  komponowanie, aranżowanie i produkcja. A wokalnie panowie mogli liczyć na swoich świetnych gości. Tu głównie myślę o piosence „Follow Me” z udziałem Ogi, bo to ładna, świetnie zaśpiewana i zagrana piosenka, oszczędnie i zmysłowo. Dla mnie ozdobą albumu jest „WeMaj” – tutaj zachwyca fragment, w którym, Rapsody, amerykańska raperka pięknie bawi się rytmem, będąc momentami jakby obok frazy, a jednak w niej. Magia!

Ten album na pewno zostanie doceniony przez branżę, bo to na pewno gratka dla ludzi szukających w muzyce czegoś więcej niż tylko melodii.

10/10
Zostaw komentarz