Skip to content
19 paź / Wojtek

The Voice of BITWA II

Ten odcinek był zdecydowanie lepszy od poprzedniego. Dlaczego tak się dzieje, że w jednym odcinku jest zaledwie 1-2 dobrych wykonawców, a w innym co najmniej połowa? A może tylko ja mam takie odczucia? 🙄

To był wieczór dobrych duetów i częstych kradzieży, czyli zapraszania do innej drużyny wokalistów, którzy przegrali na ringu.  Historia tego programu pokazuje, że skradzeni uczestnicy najczęściej dochodzą do finału. Może więc nie warto przejmować się tym etapem – ważne tylko, aby pozostać w programie.

Bohaterami tego odcinka byli Lena Osińska i Gracjan Kalandyk. Ich duet pokazał, że prawdziwa wokalistyka to coś więcej niż zaśpiewanie odpowiednich dźwięków z tekstem. Tutaj mieliśmy do czynienia z prawdziwym duetem, w którym każdy wie, że jego obecność na scenie wiąże się ze wspólnym celem. I to było świetne. Nawet nie przeszkadzały mi niedoskonałości w dwugłosie. Ważne były emocje i muzykalność. To chyba jeden z lepszych duetów tego progarmu ever.

Podobną stylistykę i emocjonalność wykorzystali Sarsa Markiewicz i Jerzy Grzechnik. Ich duet po raz kolejny pokazał, że wspólny cel  nie pozwala na prywatę i lansowanie siebie. Szczególnie podobały mi się fragmenty śpiewane w dwugłosie, było to zrobione rzetelnie. Z tej dwójki bardziej podobała mi się Sarsa, która aż tak nie zachwyciła  swojej trenerki, ale jakie to ma znaczenie skoro ostatecznie oboje zostali w programie 😆

Były też 2 ciekawe duety żeńskie. Justyna Janik i Natalia Bajak imponowały energią i niezłym warsztatem. Zaśpiewanie piosenki „Lady Marmalade” wymaga obycia scenicznego i niemałych umiejętnoścu. I to wszystko było ;-). Drugi niezły duet, czyli Natalia Lubrano i Angelika Kłaczyńska, to dla mnie najtrudniejsza bitwa. Tutaj do końca nie wiedziałem, która z pań jest lepsza. Chyba jeszcze nigdy nie miałem takiego dylematu. Ostatecznie wybrałbym Natalię – to bardzo sprawna technicznie i doświadczona wokalistka. Prawdopodobnie to przeważyło o jej nieznacznym „zwycięstwie”. Szkoda zresztą, że akurat zestawiono te 2 wokalistki, bo obie są bardzo interesujące, jednak mocno różniące się ekspresją wokalną. Trudno w jednej piosence porównać bardzo zewnętrzną i emocjonalną interpretację Angeliki z wyrafinowaną i powoli rozwijającą się dramaturgią zastosowaną przez Natalię. Po tym wykonaniu właśnie Natalię Lubrano typuję na mocną kandydatkę do wygrania programu.

Wszystkie duety, które podobały mi się tego wieczoru, to przede wszsytkim sukces pracy zespołowej. Wokaliści pokazali, że dobra współpraca się opłaca wpływając dobrze na ostateczny efekt. Nic więc dziwnego, że wszyscy tzw. gorsi wokaliści z tych duetów szybko znaleźli miejsce w innych drużynach. Bardzo dobrze, że wprowadzono instutucję kradzieży. A tak w ogóle, to znowu potwierdza się moje spostrzeżenie z pierwszej edycji: najlepsze duety są zawsze z udziałem kobiet, a przynajmniej jednej 🙄

komentarze 2

zostaw komentarz
  1. michasz / 21 paź 2014

    mam lytanie jaka piosenka leci tuz po eystepie leny i gracjana?

  2. Wojtek / 22 paź 2014

    sorr, nie wiem

Zostaw komentarz

*

code