Skip to content
28 wrz / Wojtek

The Voice of……c.d.

W programie cały czas lecą przesłuchania w ciemno. I cały czas jest nudno i banalnie. Ciekawe kiedy producent wpadnie na to, że Polska jest za małym krajem na 2 sezony programu rocznie. Wydaje mi się, że w poprzednich edycjach mim o wszystko było więcej interesujących wokalistów.

W pierwszym odcinku wieczoru było nudno, że aż bolało. Na szczęście zaśpiewała Angelika Kłaczyńska i od razu humor mi się poprawił. Nawet nie przeszkadzało mi śpiewanie pod dźwiękiem i nie do końca przekonująca koncepcja. Jeśli wokalistka wybiera piosenkę Steviego Wondera wpisując ją w swoje warunki głosowe i dużą energię, to małe niedociągnięcia są niczym. Takim wykonawcom wybaczam wiele. 😆

W drugim odcinku było mniej więcej tak samo – galeria przeciętności i plastikowych kreacji. I tutaj jedynie jedna wokalistka ubarwiła tę część wieczoru. Julia Węgrowicz to przykład świadomej wokalistki, która nie przejmuje się techniką, bo ta jest dla niej tak oczywista, jak dla lekkoatlety nogi. Tutaj jest muzykalność, energia i radość śpiewania. Bardzo jestem ciekaw, jak ta dziewczyna zbrzmi w innym repertuarze, bo coś mi się wydaje, że siedzi w niej jeszcze coś nieodkrytego 😉

I to tyle na temat ostatnich 2 odcinków. Szkoda, że tak mało……ale bywało już gorzej 🙄

Zostaw komentarz

*

code