Skip to content
3 gru / Wojtek

The Voice of FINAŁ

No i wykrakałem….Po półfinałowym odcinku wytypowałem zwycięzcę, a właściwie 2 kandydatów. Raczej nie miałem wątpliwości, że wygra Arek Kłusowki lub Ernest Staniaszek. Jednak, znając zaskakujące rozstrzygnięcia w innych programach, w których karty rozdają widzowie, nie wykluczałem zwycięstwa kogoś trzeciego. I tak się właśnie stało. NIESTETY 😯

Być może Ernest i Arek za bardzo już uwierzyli w swoją wygraną, może nie wystarczyło zimnej krwi, a może, a może, a może?

Arek już w półfinale pokazał spadek formy, ale jeszcze się o niego nie bałem, bo takie rzeczy często się zdarzają, zwłaszcza w kilkumiesięcznej walce. Niestety w finale było jeszcze gorzej, czyli chyba źle zostały rozłożone siły. Ale przecież stawka jest tak wysoka, że nawet zaprawiony w bojach mógł nie wytrzymać ciśnienia.  Dlatego dziś nie ma nawet czego z tego odcinka posłuchać, na szczęście dostępne są nagrania wcześniejsze 😉

Wracając do doświadczenia w konkurowania w talent show, tutaj niewątpliwie przydało się ono Mateuszowi Ziółko, który kilka topowych programów zaliczył. No i w końcu się udało. To chyba dobrze, bo facetowi zostałyby już tylko programy taneczne. Dlaczego ludzie dali się nabrać na to „profesjonalne” karaoke? Nie wiem. Zresztą nie ma co spekulować, bo najbliższych kilka miesięcy zweryfikuje tego wokalistę. Tak jak w ostatnim odcinku sama się zweryfikowała poprzednia zwyciężczyni. Natalia Sikora, która zachwyciła w 2.edycji programu, reraz miała udowodnić, że ta nagroda jej się należała i że jej nie zmarnowała. Niestety. Pokazanie piosenki premierowej stawia tę wokalistkę w nie najlepszym świetle – jeśli taki ma być jej repertuar, to tłumów na koncertach nie będzie, a na płyty to się kompletnie nie nadaje. To było chyba największe rozczarowanie tego koncertu.

Zresztą trudno tutaj wymieniać najgorsze rzeczy, bo chyba łatwiej byłoby wyliczyć te udane. I tylko szkoda, że program, który od początku trzymał przyzwoity poziom, w odcinku finałowym był bardzo słaby. Tak samo jak słaba była rywalizacja finalistów.  Ciekawe jak potoczą się ich losy? Najbardziej interesuje mnie droga Arka Kłusowskiego, bo to bardzo zdolny chłopak. Być może uda się też Ernestowi Staniaszkowi. Kciuków na pewno nie będę trzymał za zwycięzcę tej edycji, bo jego autorska piosenka pokazała, że znowu mamy do czynienia z popłuczynami. Nie mówiąc już o tym, że nie mogę pojąć jak ktoś żyjący od urodzenia w Polsce przekazuje swoje emocje w autorskim tekście anglojęzycznym! Tak, wiem że wszyscy ci „autorzy” przyznają, że pisanie w lengłydżu jest łatwiejsze, to znaczy że w tym języku także myślą, inaczej tego nie jestem w stanie wytłumaczyć.  Niebywałe 😯

Zostaw komentarz

*

code