Skip to content
1 gru / Wojtek

The Voice of …….of what?

Po półfinałowej odsłonie programu zastanawiam się o co tutaj chodzi? Teraz już zdecydowanie można powiedzieć, że nie jest to prgram muzyczny. Etap, w którym wyłącznie widzowie decydują o losach uczestników, pokazuje całą prawdę o  polskich talent showach. A o tym szczególnie.

Podzielenie wokalistów na nowe, tzw. cross-drużynowe pary miało dodać smaczku rywalizacji. Już pierwsze zestawienie było ciekawe – Żaneta Łabudzka kontra Gracjan Kalandyk. Tutaj nie było czego porównywać, bo przewaga Żanety była znaczna. Jednak widzowie zdecydowali inaczej. Podobnie, a nawet jeszcze gorzej było w rywalizacji Justyny Janik z Przemysławem Radziszewskim. Tutaj konkurowało rzetelne, koncepcyjne i bardzo muzykalne wykonanie Justyny z karykaturalną wersją piosenką grupy Queen. Niestety, publiczność lubi takie plastkowe, tandetne kreacje 😳

 

W 2 pozostałych rywalizacjach nie było już tak beznadziejnie. Konfrontacja Aleksandry Nizio z Idą Kozacką była walką raczej wyrównaną, chociaż od początku było wiadomo, ze wygrać może ta pierwsza. I tak też się stało. Bardziej dramatycznie było w walce Natalii Lubrano z Magdaleną Paradziej – to 2 moje faworytki, w tym kandydatka do wygrania programu.

Przyznam, że nie łatwo byłoby mi zdecydować, która z wokalistek była lepsza. Widzowie też nie byli mocno przekonani, bo przewaga Magdaleny była niewielka. To był najbardziej wyrównany pojedynek tego wieczoru. I tak stała się rzecz straszna – drużyna Tomsona i Barona, która początkowo składała się z 4 świetnych wokalistek gotowych spokojnie wygrać tę edycję, nagle w finale nie ma swojego reprezentanta. To niebywałe 🙄 Prawdopodobną przyczyną niepowodzeń był repertuar. Publiczność zdecydowanie bardziej woli piosenki egzaltowane i dobrze znane, a panowie z AfroMental proponowali swoim podopiecznym piosenki nowoczesne. Co prawda utwór Edith Piaf do takich nie należy, ale niewykluczone, że właśnie piosenka francuskojęzyczna, w dodatku bardzo mocno umiejscowiona kuturowo, najmocniej Natalii Laubrano zaszkodziła.

Za tydzień finał. I będzie to najgorszy finał w historii tego programu. Usłyszymy 2 bardzo słabych panów i 2 niezłe wokalistki. Kto z nich wygra? Nie ważne, bo koncert i tak będzie mało interesujący muzycznie. A wygra prawdopodobnie jeden z panów 😈

Zostaw komentarz

*

code