Skip to content
18 maj / Wojtek

The Voice of Poland – półfinał

W tej edycji kazano nam czekać aż do półfinału, żeby usłyszeć wykonawców, którzy na występy publiczne zasłużyli. Wcześniej było różnie, chociaż dopiero teraz widać, że ta edycja niczym sczególnym od poprzednich się nie różni. A za tydzień w finale zobaczymy tych, którzy na to zasłużyli 😉

W zespole Justyny Steczkowskiej jak zwykle nie zawiodła Kasia Sawczuk. Chyba jej trenerka usłyszała moje wcześniejsze komentarze, bo w końcu wybrała dla niej energiczną piosenkę 😆 Wykonaniem Black Velvet Kasia pokazała, że jest sprawną i muzykalną wokalistkę. Prawdopodobnie to jeszcze nie ten moment na wielką karierę, ale mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu.

W najsilniejszej grupie, czyli podopiecznych Tomsona i Barona było tak, jak być powinno – dwoje wokalistów zaśpiewało bardzo dobrze. Zaimponował mi Kamil Bijoś wykonując dobrze i po swojemu trudną piosenkę wielkiego Michaela. Trochę zdziwiła moja faworytka, Maja Gawłowska. Jej wykonanie Over The Rainbow byłoby niezłe, gdyby nie było kopią wykonania Evy Cassidy. Jurorzy, komplementujący Maję nie musieli tego wiedzieć, ale jej trenerzy jak najbardziej! To przecież pierwszy punkt podczas planowania śpiewania coverów. Szkoda, że nikt o to nie zadbał……………Jednak dopiero duet dwojga wokalistów pokazał, że miejsce w finale jest dla Mai i tak się na szczęście stało. 😆

Najsłabiej było w zepole Marka Piekarczyka. Awans Aleksandry Węglewicz był zasłużony. Na szczęście, bo Michała Karpackiego już nie mogłem słuchać.

W ostatniej stawce wykonawców zachwycił mnie Juan Carlos Cano. Jego wykonanie było brawurowe. Wokalista wrócił nareszcie do formy, bo ostatnio trochę cieniował. To mój główny kandydat do zwycięstwa w tej edycji. Podobał mi się także duet Juana z Moniką Pilarczyk, najlepszy tego wieczoru.

Za tydzień zapowiada się ciekawy koncert. Niezależnie od tego kto wygra, spodziewam się ciekawych wykonań. A wiadomo, że zwycięstwo w tym programie nie daje żadnej przepuski, ani biletu do SZOŁBIZNESU. Wczorajszy występ dwójki uczestników z poprzednich edycji, Arka Kłusowskiego i Moniki Urlik jest na to najlepszym dowodem. Cieszę się, że ta dwójka moich faworytów, wielkich przegranych w The Voice of Poland,  zaczyna coś robić i powoli wychodzą z cienia. Czego im życzę 😆

 

Zostaw komentarz

*

code