Skip to content
8 wrz / Wojtek

The Voice of START

Nowy sezon talent szołów rozpoczął The Voice of Poland. Czy kolejna odsłona programu zakończy się tak jak poprzednie? Jak dotąd, mimo buńczucznych zapewnień, ten program nie wylansował artysty przez duże A. Może tym razem? No cóż, do 5 razy sztuka 😆

W pierwszym odcinku zaprezentowało się kilkoro wokalistów. I na tym kończę recenzję z tej części – nie było żadnego występu godnego uwagi.

Za to w drugim odcinku było znacznie lepiej. Właściwie każdy występujący zaprezentował się nieźle, a 3 z nich było na godnym poziomie. Najpierw zainteresowała mnie Natalia Lubrano. To doświadczona wokalistka, ze sporym dorobkiem nagraniowym i repertuarowym. Z takimi przypadkami zawsze miałam problem, bo nie wiedziałem jak potraktować zawodowych, doświadczonych wokalistów stających w szranki z osobami z nikąd. Dzisiaj, po obejrzeniu filmu „O krok od sławy”, rozumiem to dużo lepiej. Życzę Natalii powodzenia w tym programie, bo podejrzewam, że dla niej jest to dużo większy stres.

 Marcin Molendowski, żywiołowy nastolatek pokazał wokalistykę radosną, ale też bezpretensjonalną. To może być silny punkt w programie.

I niby poziom tegop odcinka był na przyzwoitym poziomie, że mógłby się zakończyć, to na koniec przygotowanao nam coś szczególnego. Objawieniem odcinka okazał się Karol Dziedzic. Ten wokalista pokazał, że posiadając raczej przeciętne warunki głosowe można śpiewać znakomicie. Tu głównie liczyła się muzykalność i wrażliwość – obie wykorzystane do realizacji rzetelnej interpretacji (ta piosenka wcześniej nie kojarzyła mi się z wysokimi lotami). Takie cechy wykonawcze to coś znacznie więcej niż tzw. petarda w głosie, 5 oktawowa skala, czy nie wiadomo jakie alikwoty. Brawo 😉

Zostaw komentarz

*

code