Skip to content
24 lis / Wojtek

The Voice of ZASKOK

Drugi koncert na żywo nie różniłby się mocno od poprzedniego, gdyby nie….niespodziewane zmiany regulaminowe. Bo głównie te dają nadzieję, że program będzie interesujący do końca:-)

W tym odcinku było podobnie – dobrze wypadli głównie  moi faworyci. W pierwszej rywalizującej grupie, czyli podopiecznych Marka Piekarczyka nikogo interesującego nie usłyszałem. Na szczęście do dalszego etapu przeszły osoby lepsze 😮  Jak zwykle najciekawiej było w ekipie Tomsona i Barona. Tutaj, podobnie jak tydzień temu, każdy występ był na miarę finału. Każda z wokalistek (Sarsa Markiewicz, Natalia Lubrano, Justyna Janik) pokazała dużą klasę, dojrzałość wykonawczą i muzykalność. Najbardziej podobała mi się Sarsa.

Sarsa Markiewicz, mimo że podobała mi się od początku, tym razem pokazała, że może być dużym zaskoczeniem i konkurencją dla mojej głównej kandydatki do wygranej, czyli Natalii Lubrano. Na szczęście wczoraj wprowadzono nowinkę regulaminową, dzięki której te 2 wokalistki nie będą już ze sobą rywalizowały w ramach tej samej grupy. To może oznaczać, że obie usłyszymy w finale! Niestety wczoraj obowiązywała jeszcze zasada walki „bratobójczej”, więc któraś z tych 3 świetnych wokalistek odpaść musiała. A szkoda 😳

 W grupie Edyty Górniak po raz pierwszy podobała mi się Iga Kozacka. To bardzo zdolna wokalistka, choć wydaje mi się, że technicznie nie jest jeszcze gotowa na poważną karierę. Podobało mi się, że Iga zaśpiewała piosenkę Wondera, bo mogła przy tej okazji pokazać swoją muzykalność i duży potencjał. Trochę przeszkadzała mi za bardzo zewnętrzna emisja, jednak na tle swoich konkurentów dziewczyna i tak była rewelacją.

Do ciekawego wydarzenia doszło w ekipie Justyny Steczkowskiej. Tutaj tradycyjnie podobały mi się Agnieszka Twardowska i Aleksandra Nizio. Niestety ta pierwsza musiał odpaść pozostawiając miejsce bardzo słabemu wokaliście. Pewnie p. Steczkowska,decydując o takim akurat wyborze,  słyszy coś innego niż przeciętny odbiorca 😈

W oczekiwaniu na następny odcinek można przewidzieć, że dojdzie w nim do kompletnych nokautów, bo różnica pomiędzy poziomem wokalistów jest w kilku przypadkach olbrzymia. Dobrze byłoby jednak, gdyby te nokauty wykonywali wokaliści w bezpośredniej  „walce”, a nie nieprzewidywalna publiczność, która niejednokrotnie w tym programie pokazała, że to raczej nie jest program muzyczny 🙄

Zostaw komentarz

*

code