Skip to content
3 sie / Wojtek

Thundercat – „Distracted” [RECENZJA]

Thundercat długo kazał na siebie czekać, bo to album nagrany aż 6 lat po tym jego najgłośniejszym, nagrodzonym Grammy „It Is What It Is”. Wtedy kategoria, do której go przypisano była jakby dla niego skrojona – „progressive R&B” to dyscyplina, która popycha muzykę, a nam słuchaczom poszerza horyzonty. „Distracted” to znowu album nowoczesny i trudny do zaszufladkowania.

Muzycznie nadal jest różnorodnie, nieco dziwnie, ale to w tym przypadku raczej  komplement. Jak zwykle wielu tutaj gości, i to z różnych bajek. Najwięcej raperów: Mac Miller, ASAP Rocky, Lil Yachty i Channe Tres. Biorąc pod uwagę śmiałą muzykę i specyficzne brzmienie głosu artysty, który swoim falsetem stworzył znak rozpoznawczy, współpraca z odważnymi artystami hip-hopowymi wydaje się czymś oczywistym. Ale mamy tu też duet z Tame Impala, czyli projektem muzycznym wymyślonym przez australijskiego artystę Kevina Parkera, albo zespołem The Lemon Twigs. Ciekawa jest piosenka „ThunderWave”, w której artyście towarzyszy WILLOW.

Piosenki solowe, których jest mniej niż połowa, zwracają uwagę swoją sugestywnością. Tak jest choćby w przypadku „I Wish I Didn’t Waste Your Time”, do której powstał śmiały teledysk.

Thundercat to artysta, które ciągle zaskakuje. I nawet teraz, kiedy piosenki są mniej „odjechane”, nadal obcujemy z artystą, który wytycza współczesnej muzyce nowe kierunki. 10/10
Zostaw komentarz