Skip to content
30 maj / Wojtek

Top czy Trendy?

Festiwal Top Trendy miał być podsumowaniem tego, co obecnie dzieje się na polskim  rynku. 10 lat temu, kiedy wymyślono ten festiwal, była inna rzeczywistość. W międzyczasie świat się mocno pozmieniał, a formuła festiwalu nie! Widocznie Polsat nie zauważył, że ilość sprzedawanych płyt obecnie nie jest odzwierciedleniem popularności artysty? Dlaczego? Proste – ludzie młodzi, czyli główny elektorata tej dyscypliny, nie jest zainteresowany kupowaniem płyt, skoro muzykę można słuchać za darmo. W efekcie zafundowano nam w tym roku nudny, banalny koncert, głównie z drugoligowymi wykonawcami, z moją „ulubioną” Sylwią Grzeszczak. Fenomenu jej popularności nie rozumiem, podobnie jak zaskakiwała mnie histeria przy gwiazdach typu Ich Troje, czy Paulla. Na szczęście wystąpiło dwoje artystów, którzy pokazali, że nawet na tak komercyjnych imprezach można wystąpić profesjonalnie.  Mówię tu o klimatycznej Annie Marii Jopek i fantastycznej kapeli Zakopower. Resztę wykonawców wolę pominąć milczeniem.

Podobnie rzecz ma się z koncertem Trendy. Kiedyś był to przegląd najciekawszych kierunków na polskiej scenie, nic więc dziwnego, że w pierwszych edycjach wygrywali Smolik,  Sistars i Zakopower. Późniejsi laureaci: Lidia Kopania, Bracia, Manchester, Paulla, Volver i Neo Retros nie wiele dziś mówią przeciętnemu słuchaczowi. W tegorocznej rywalizacji wzięli udział wykonawcy najwyżej przeciętni, nijacy.  Najbardziej rozbawiłem się, że większość z nich to wykonawcy, którzy od dłuższego czasu dobijają się do rodzimego SZOŁ BIZNESU. I nic w tym dziwnego, bo nawet najwięksi tego świata próbowali wiele lat, zanim zostali dopuszczeni i docenieni. Mam jednak pretensję do organizatorów, którzy zamiast pielęgnować nowe trendy i pilnować kierunku z pierwszych edycji imprezy, wchodzą w obowiązujące w tej branży układziki. Jedyny zespół, który prezentuje coś świeżego i ambitnego, formacja „Me, Myself and I” nie podbił ani widowni, ani fachowców. Czyżby za bardzo trendy?

Tak więc, zamiast ciekawego, wyróżniającego się swoją formułą festiwalu, mamy kolejną plenerową imprezę. Cala sala śpiewa i wszyscy są 😆 zadowoleni.

Zostaw komentarz

*

code