Skip to content
30 gru / Wojtek

Moje 5 minut – Aleksandra Galewska

„Szansa na sukces”, Idol”, „Mam talent”, „Voice of Poland”, „-X-Factor”, „Must be the music” ……czyli co najmniej 6 możliwości na medialne zaistnienie. Co ciekawe, wielu młodych wokalistów bierze udział w kilku z tych programów, a pewnie są tacy niestrudzeni, którzy byli w każdym z nich. Jak pokazuje życie te programy, wbrew pozorom, nie są po to by wyłaniać, a potem szlifować talenty. Tu niestety chodzi o produkcję programu rozrywkowego o bardzo wysokiej oglądalności. Jak najlepsi uczestnicy tych muzycznych wyścigów potrafili wykorzystać swoje 5 minut? Zobaczmy…….

Aleksandra Galewska, uczestniczka pierwszej edycji The Voice of Poland. Ten program od początku do końca był dziwny i po prostu nieudany. Dobrze więc, że producenci szybko wyciągnęli wnioski i następne edycje zrobili znacznie lepiej. W tym programie, oprócz ciekawego show, nic się właściwie nie dzieje – przychodzą kolejni wykonawcy, chwilę pośpiewają i odchodzą tak szybko jak przyszli. A potem na profesjonalnej scenie wyskakują nagle osoby, które nie były ani dobre, ani nawet trochę  interesujące, jak mój „ulubiony” Rafał Brzozowski:-)

Pewnie kolejną taką gwiazdą miała być Galewska. Jej udział w programie, zwłaszcza nieustające zachwyty jurorów, były dla mnie nie lada zagadką. Dziewczyna doszła aż do półfinału, więc kilka razy mogliśmy ją usłyszeć. Teraz, na potrzeby tego materiału jeszcze raz wysłuchałem jej wszystkich wykonań i nadal nie wiem co w tym mogło się podobać. Jedna wielka maniera i udawactwo! Jedynie żałuję, że wokalistka odpadła, bo wcześniej pokazała się jako multiinstrumentalistka – raz wystąpiła z fortepianem, a w kolejnej odsłonie z kontrabasem. Ciekawe z jakim instrumentem wystąpiłaby w finale? Stawiałem na trójkąt, ale tego już się nie dowiemy, bo durni ludzie nie przepuścili tego wspaniałego talentu dalej.

Jakiś czas po programie Galewska nagrała autorską płytę. Jej promocja była tak mocna, że dziewczyna mogła zdobyć naszą scenę bardzo szybko. Jednak nie zdobyła :cry: Dlaczego? Pewnie głównie dlatego, że śpiewanie po angielsku nie może się u nas udać na większą skalę, zwłaszcza w tak mało przebojowym repertuarze.

Z tej płyty dowiedziałem się, że Galewska jest niezłym muzykiem, ma określony gust muzyczny i umie komponować. To co się na tej płycie potwierdziło, to braki techniczne wokalistki, co wydaje się niebywałe w przypadku absolwentki najlepszej szkoły wokalistyki w Polsce. Mimo wszystko nie zdziwię się, gdy Galewska za jakiś czas ponownie się pojawi na rynku i odniesie sukces. Jeśli dziewczyna jest ambitna i umie sobie zaplanować profesjonalne życie, to pewnie wyciągnie wnioski. Może trafi na swojej drodze na mądrego doradcę, który będzie umiał ją pokierować. Czego oczywiście Aleksandrze życzę ;-)

 

 

Komentarzy: 4

zostaw komentarz
  1. Piękny głos, którym producenci powinni się zainteresować. Do siebie zapraszam na Aktualne Najlepsze Listy Przebojów Rock/Pop/Reggae/Alternatywna -- polskie i zagraniczne nowości :)

  2. Pani Galewska / 16 sty 2014

    dziekuje za zainteresowanie moja osoba i poswiecenie mi odrobiny swego czasu. szkoda tylko, ze pisze Pan o sobie w zakladce, ze mial na celu stworzenie tresci doglebnie przeanalizowanych i rzetelnych, popartych na argumentach, a tu niestety tak nie jest.
    po pierwsze i przede wszystkim budowanie swojej opinii na temat innych tylko na podstawie fantazji, internetu, tv i komentarzy nie jest doglebna analiza, a bardzo latwo jest dotrzec do zrodla i zapytac.pozwole sobie wyjasnic kilka kwestii

    „Pewnie kolejną taką gwiazdą miała być Galewska.” -- nie wiem wedlug kogo miala byc kolejna gwiazda. przede wszystkim od lat interesuje sie i bardzo lubi muzyke, a cel byl i jest prosty -- dalej grac

    „Jedna wielka maniera i udawactwo!” -- nie wiem co to jest maniera (?), choc wiem, ze jest to slowo naduzywane, zwlaszcza przez osoby z zawysokim ego. podoba Ci sie -- sluchasz, nie podoba -- nie sluchasz. slowo „maniera” jest efektem ubocznym postawy : nie podoba mi sie -- slucham . slucham, krytykuje, smieje sie, maniera.

    „Ciekawe z jakim instrumentem wystąpiłaby w finale? Stawiałem na trójkąt, ale tego już się nie dowiemy, bo durni ludzie nie przepuścili tego wspaniałego talentu dalej.” -- dowcip uwlaczajacy, umniejszajacy innych pokazuje Pana problem, a nie moj. trudniej jest skonstruowac zart, ktory nikogo nie obraza, dlatego wiekszosc zartow jest o blondynkach, zydach itd. Zycze Panu wiekszej ilosci bodzcow wplywajacych na rozwoj wyobrazni

    „Jeśli dziewczyna jest ambitna i umie sobie zaplanować profesjonalne życie, to pewnie wyciągnie wnioski. ” -- prosze wybaczyc, ale to naprawde nie jest takie proste jak sie Panu wydaje.

    To chyba tyle z mojej strony. mimo wszystko dziekuje za zainteresowanie i gdyby mial Pan ochote dokonac glebszej analizy na moj temat, w co watpie, to czekam na szczegolowe pytania.

    prosze nie obrazac”pogotowia” , poniewaz to prawdziwe znaczenie opisuje cos co pomaga, a Pan jednak tego nie robi.

  3. Wojtek / 21 sty 2014

    Pani Aleksandro,

    Po pierwsze -- zapewniam, że nie mam zamiaru nikogo obrażać swoimi wpisami na blogu. Możemy tu jedynie mówić o subiektywnych opiniach, zgodnie z zapowiedzią na stronie głównej:

    Od lat interesuje mnie trudna sztuka śpiewania, dlatego podjąłem się analizy tego, co się dzieje w polskich talenshow – kto w nich staruje i co się dzieje po wyłączeniu telewizyjnych kamer? Nie zawsze miło, nie zawsze obiektywnie, ale zawsze uczciwie.

    Po drugie -- w dyskusji merytorycznej jestem w stanie obronić każde napisane przeze mnie zdanie, bo ono zawsze stanowi wynik konkretnych przemyśleń, a nie emocji, a tym bardziej fantazji. Wiadomo jednak, że w tak delikatnej dziedzinie, jak sztuka, nie ma możliwości jednoznacznej oceny.
    Z tego powodu powstał ten blog -- aby młodym adeptom, którzy marzą o „karierze” pokazywać, jaka jest różnica między uczciwym śpiewaniem, a wokalnym kuglarstwem.

    Po trzecie -- uważnie obserwuję naszą scenę i gdy ktoś, kto początkowo wydał mi się nieciekawy, nagle stał się interesujący, natychmiast odszczekuję swoją wcześniejszą opinię (tak już się kilka razy tutaj zdarzyło). To te ciekawsze momenty mojej pracy.

    Po czwarte -- nigdy, zapewniam, nie zwrócę się do nikogo z omawianych przeze mnie wykonawców z prośbą o materiały czy akceptację oceny. Posługuję się ogólnodostępnymi źródłami, takimi jak każdy przeciętny człowiek z dostępem do telewizora i internetu, i na tej podstawie wydaję opinię. Zdaję sobie sprawę, że taki osąd może być krzywdzący. Opisywana osoba może mieć w zanadrzu dzieła wybitne, być wspaniałym kompozytorem, tekściarzem, itd.; jednak to nie podlega już mojej ocenie, gdyż (być może na razie) nie upubliczniła tego z różnych względów. Rzetelna krytyka TAK, emocjonalne przytyki NIE. Polecam taki sposób dyskusji.

    Pozdrawiam,
    Wojciech Wądołowski

  4. Pani Galewska / 23 sty 2014

    Nie odniosl sie Pan w zaden sposob do tego, co napisalam, a tym samym moglabym ponownie wkleic moj komentarz.

    Co do subiektywnej opinii -- sam Pan pisze, ze polega na ogolnodostepnych zrodlach, ale wczesniej pisze, ze od lat obserwuje scene w Polsce -- moze na tym polega Pana, moim zdaniem problem, Pana zdaniem -- subiektywna opinia. Ma Pan mimo wszystko za malo danych, zeby pisac, stad wychodza pierdoly.
    Pisze Pan, ze nie ma zamiaru obrazac, ale na tym Pan bazuje. I to jest wlasnie niebezpieczne dla „młodych adeptow marzacych o karierze”. Jesli do nich kieruje Pan swoje wpisy, to powinny to byc puste strony, bo to przede wszystkim praca, cwiczenia i przemyslenia wlasne moga doprowadzic do czegokolwiek. Ameryki Pan nie odkrywa komentujac to, co widac w telewizorze, a zwracajac sie do uczestnika, ktory byl w srodku, moglby Pan dowiedziec sie, jak jest naprawde, i ewentualnie przekazac to innym (i to mialam na mysli, a nie jakas autoryzacje, czy pozwolenie), jesli nadal trzymamy sie misyjnosci bloga, choc szczerze w to watpie, czytajac Pana mądralinski ton.

    madry wokalista sam sobie oceni rzeczywistosc, a muzyka jest troche bardziej skomplikowana niz programy talent show. dlaczego nie zastanowi sie Pan nad wokalistami, ktorzy od lat sa na scenie, a spiewaja badziew? to Pana nie przeraza? tu by sie przydalo misyjne podejscie do sprawy, bo to ma wieksze pole razenia niz moje granie na trojkacie, jak Pan wysmienicie i gustownie zazartowal.

Zostaw komentarz

*