Skip to content
17 lipiec / admin

Vince Mendoza – „Freedom over Everything” [RECENZJA]

Ten amerykański muzyk kojarzy mi się ze świetnymi wykonaniami podczas współpracy  z wieloma wokalistami, ostatnio świetne albumy Kurta Ellinga i Gregory Portera. A to tylko mały fragment, bo ten posiadacz 6 nagród Grammy współpracował z całą gamą pierwszoligowych artystów, wśród nich są to m.in.: Joni Mitchell, Bjork i Path Metheny. Ważnym rozdziałem w jego życiorysie  było 8-letnie kierowanie holenderską orkiestrą Metropole Orkestr, to z nią właśnie Mendoza utrwalił jej klasę, tworząc niezapomniane aranżacje, i nawet kiedy grano utwór w obcym opracowaniu, to orkiestra brzmiała jak nigdy wcześniej. Z dużymi zespołami czuł się zawsze najlepiej, nagrywając także z Danish Radio Big Band, WDR Big Band i London Symphony  Orchestra. Kontynuując tę świetną passę Vince Mendoza nagrał niedawno album z udziałem Czech National Symphony Orchestra.

Ta płyta to moje pierwsze spotkanie z Mendozą – kompozytorem. Jego aranżacje zawsze mnie zachwycały, jednak wykonanie swoich kompozycji to już zupełnie inny poziom kreacji.  Trudno jednoznacznie określić tę muzykę, bo jest nierówno – dużo patosu i klimatów romantycznych, na zmianę z nowoczesnością.

W nagraniu wzięli udział zaproszeni goście: sopranistka Julia Bullock, raper Black Thought, saksofonista Joshua Redman i perkusista Antonio Sanchez. Udział gości mocno wpłynął na kształt utworów, zwłaszcza udział rapera, bo grająca nieco udziwnioną i wtórną muzykę nagle zamienia się w nowoczesny, rozrywkowy zespół. Najbardziej podoba mi się „New York Stories” z solową partią Jana Hasenohrla, czeskiego trębacza, notabene założyciela tej właśnie orkiestry z Pragi.

Współcześnie nagrywane albumy instrumentalne często zaliczamy do muzyki filmowej. „Freedom over Everything” trudno do tego gatunku zakwalifikować, ale wysłuchać, przynajmniej raz, warto.

8/10

Zostaw komentarz

*

code