Skip to content
15 kw. / Wojtek

Voice of bitwas II

W tym odcinku Voices of Poland było podobnie jak poprzednio. Ukazały się jednak dwie prawidłowości. Bardzo często w duetach obok siebie staje osoba doświadczona z kimś znacznie młodszym. I wtedy widać wyraźną różnicę w traktowaniu swojego przeciwnika – ci starsi mocno sygnalizują swoją wyższość, czym najczęściej wygrywają. Czy to jest w porządku? Nie wiem. Zależy jaki jest cel, a głównym celem jest najczęściej wygranie programu, więc na zasadzie „wszystkie chwyty dozwolone” trzeba doprowadzić do wygranej. Zresztą taką formułę programu z góry narzucono, więc można tylko zdać się na swoje zasady etyczne.

Druga prawidłowość – lepsze są duety kobiecie. Panie najczęściej dążą do wspólnego dobrego wykonania, a u panów widać nieukrywaną rywalizację. I znowu: czy to jest w porządku? No cóż, jaki regulamin, taka strategia. W tym programie właśnie najlepszym duetem był występ dwóch Magd (Tul/Wasylik). Szkoda, że wybrano dwie dobre wokalistki, bo w ten sposób z programu odpadła świetna Magda Wasylik. Byłem przekonany, że któryś z trenerów ją „ukradnie”. Tak się jednak nie stało. Kompletnie tego nie rozumiem. To chyba ewidentna strata miejsca w tym programie, bo Magda Tul (niezależnie od tego jaką jest wokalistką) miała już tyle okazji zaistnienia w SZOŁBIZNESIE, że nie wydaje mi się, że ten program jej w czymś pomoże. A przecież na pewno mogło się znaleźć miejsce dla obu wokalistek, zwłaszcza że dotychczas przeszło już kilka osób znacznie gorszych. Szkoda. Wielka szkoda.

W tym odcinku ponownie odbyły się „pojedynki”, w których zwycięzca był raczej oczywisty, bo wygrali zasłużenie: Basia Janyga, Monika Szostak, Michał Jabłoński, Beata Jankowska, Wojtek Gruszczyński i Michał Sobierajski. Jedyny przypadek wygrania przez osobę moim zdaniem gorszą, to Jurand Wójcik.

Jeszcze 3 rzeczy które zwróciły moją uwagę. Basia Janyga i Patrycja Makowska zaśpiewały pozornie łatwą piosenkę polską. Obie panie zaśpiewały to lekko dziwnie, na zasadzie podchodzenia do właściwego dźwięku. Te liczne glissanda mocno mi przeszkadzały. Jednak jeszcze gorsze jest dla mnie poprawianie kompozytora, które zafundowała nam Agata Świerczewska. Co prawda jej partnerka (Beta Jankowska) też trochę pozmieniała, ale było to bardziej uzasadnione. Takie zmienianie melodii, zwłaszcza w przypadku autorytetu jakim jest dla mnie Seweryn Krajewski, jest po prostu nietaktowne. A w przypadku ostatniego duetu (Ala Wasita i Michał Sobierajski) żałuję, że zaproponowano im tak banalną piosenkę. Sądzę, że Michał w porządnym repertuarze pokaże jeszcze nie raz, że jest już niezłym artystą.

A tak w ogóle cieszę się, że na razie moi faworyci najczęściej wygrywają 😆

 

Zostaw komentarz

*

code