Skip to content
4 mar / Wojtek

Voice of karaoke

Ruszył kolejny wokalny talent show. Mamy więc klęskę urodzaju, bo nigdy w Polsce nie było jednocześnie 3 programów muzycznych. No i od razu widać, że jak na klęskę urodzaju przystało, straty będą.  Bo? Bo u nas nie ma możliwości obsłużyć w tym samym czasie 3 podobnych, konkurencyjnych programów. Jeśli porównać poziom naszych potyczek z konkursami w USA, czy nawet Wielkiej Brytanii, to gołym okiem (a raczej uchem) widać, czyli słychać, że porównujemy ekstraklasę z ligą trampkarzy.  No ale wróćmy do Voice of Poland.

W pierwszym odcinku dano nam 2 odcinki. Czego się nie robi dla reklamodawców:-) Dlatego podzielono wykonawców na 2 regiony. Za tydzień proponuję zrobić odcinki 10-minutowe, to i jaki zarobek będzie! Bo przecież np. Mazowsze można podzielić na kilka sposobów, nie mówiąc o  Warszawie! lol:

Ok. Obiecuję, że już przechodzę do konkretów…… W odcinku IA było przeciętnie. Po prostu jako takie, czasami nawet przyzwoite, karaoke. Jedynie jeden wykon był godny wysłuchania i zwrócenia szczególnej uwagi.

Natalia Sikora pokazuje, że śpiewanie covera nawet w wersji karaoke może być rzetelne. Jej interpretacja przykuła uwagę. To było coś! Ale…Natalia nie jest człowiekiem z nikąd, bo już wcześniej kilka liczących się konkursów wygrała. Zresztą to chyba nie jest tajemnicą, że Voice of Poland nie jest typowym programem dla amatorów. Tutaj tzw. produkcja programu prowadzi wnikiliwe poszukiwania w szeroko rozumianej branży, u organizatorów przeglądów i w uczelniach artystycznych.

W odcinku IB było gorzej. Śpiewające głowy były jałowe i zupełnie nie interesujące. Dopiero obudził mnie występ Michała Sobierajskiego.

Dziwiłem się, że jurorzy tak długo czekali z naciśnięciem magicznego guzika. Ten chłopak mnie zachwycił swoją wrażliwością i muzykalnością. Jego świetny akompaniament fortepianowy jest dodatkowym atutem, bo tacy artyści są zawsze bardziej autentyczni. Sam fakt, że wybiera się piosenkę Wondera jest już wystarczającym świadectwem świadomości muzycznej. Może to wykonanie nie odbiegało znacznie od oryginału, ale tu mamy do czynienia z dużym talentem.

To co łączy oba odcinki, to nieźle dobrany repertuar. Tak dobrego przekroju piosenek nie ma w żadnym innym programie. Pewnie dlatego, że tu producenci decydują o tym co się śpiewa. Widać, że  w tego typu programach to się sprawdza.  To co mnie uderzyło najbardziej to egzaltacja jurorów, podniecanie się miernotą. Do łez wzruszyły mnie teksty typu: „Gdybym wiedziała, że jesteś chłopakiem, to bym na ciebie głosowała” , albo „Byłaś fantastyczna i jest mi głupio, że na ciebie nie głosowałam. Nie wiem jak to się stało!” i jeszcze taki kwiatek: „Nie oddałem na ciebie głosu, ale jesteś tak świetna, że chcę z tobą nagrać płytę.”  :mrgreen:

A za Natalię i Michała trzymam kciuki. Ich występy w programie będę śledził z zainteresowaniem.

Zostaw komentarz

*

code