Skip to content
11 mar / Wojtek

Voice of „zawodowcy”

Po kolejnym odcinku Voice of Poland, czyli 2 odcinkach (czas reklamowy kosztuje:-)) mam nieco mieszane uczucia….Ale po kolei

W odcinku IIA było poprawnie, ale na kolana nie padłem. Najbardziej podobała mi się Beata Dobosz. Były jeszcze 2 osoby, które w programie mogą namieszać, jednak na tym etapie trudno ocenić, czy ma się do czynienia z wielką osobowością, czy tylko interesującą kopią.

Przy okazji występu Beaty: większość wokalisów w tym programie popisuje się ornamentyką, a ta, ja wiemy, jest domeną baroku. Dziś mamy XXI wiek, loty w kosmos i szybką komunikację internetową – dlatego sztuka, dla kontrastu, im prostsza tym ciekawsza. Na szczęście Beta nie przegięła, ale można by z kilku ozdobników zrezygnować i byłoby jeszcze lepiej.

W odcinku IIB podobało mi się dwoje wykonawców: Żaneta Lubera i Wojtek Gruszczyński. W tych dwóch przypadkach mamy do czynienia z rasowym, szczerym śpiewaniem. Tu nie ma mizdrzenia się i udawania.

W tym odcinku (czyli 2 odcinkach) na skalę masową ujawnił się „problem” tzw. zawodowców. Było ich sporo, bo zanotowałem 4 osoby, które już o tę prawdziwą branżę SZOŁBIZNESOWĄ się otarły (Kasia Dereń, Magda Tul, Juliusz Kamil, Dorota Osińska).  Te osoby miały mnóstwo możliwości odnaleźć swoje miejsce na polskiej scenie muzycznej, a to że nie znalazły wcale nie musi znaczyć, że na nią nie zasługują. Mam jednak mieszane uczucia, czy te osoby nie zajmują w programie miejsca komuś jeszcze nie odkrytemu. Najbardziej zdziwił mnie występ Magdy Tul, która jak nikt inny w programie jest osobą mocno rozpoznawalną i szans na zaistnienie miała sporo. Nie mówiąc już o tym, że Magda 2 lata temu reprezentowała Polskę w  konkursie Eurowizji. Z tego grona zawodowców najbardziej podobała mi się Dorota Osińska.

I to wszystko. Na kolana nie padłem, d. mi nie urwało. Ale…….wszystko przede mną 😆

komentarze 3

zostaw komentarz
  1. Lonita / 11 mar 2013

    Nie wiem skąd pomysł, że program jest wyłącznie dla amatorów. Tym bardziej, że do tego programu nie było otwartych castingów. Żaden z uczestników nie jest przypadkowy. Każdy dostał zaproszenie na przesłuchania, więc każdy z nich musiał gdzieś wcześniej zaistnieć.

  2. Wojtek / 11 mar 2013

    Tak, zgadza się. Wiem jak wygląda proces kwalifikacji do tego programu i nie mam z tym najmniejszych problemów. Może to nawet lepsze niż wielodniowe maratony z udziałem mnóstwa przypadkowych osób.
    AHA -- jeszcze raz przeczytałem swój wpis i nie mogę znaleźć miejsca. w którym pisałbym, że to program wyłącznie dla amatorów:-) Chodziło mi tylko o zajmowanie miejsca osobom jeszcze nie odkrytym medialnie, a nie odkryty nie równa się amator. Więc wychodzi na to, że jesteśmy zgodni:-)

  3. Jacek Maślanka / 18 mar 2013

    Witam!
    Świetny pomysł na bloga! Czytuję podobne na anglojęzycznych stronach.
    Rozumiem Wasze rozterki dotyczące znanych postaci w programie. Ja jestem przykładem osoby z zewnątrz, która sama zgłosiła się na precasting bez zaproszenia. Nie wszyscy mięli doczynienia z mediami i myślę, że można to zauważyć. Niestety POLSKA często „ignoruje” ogromne talenty na rzecz hitów jednego sezonu np. „ona tańczy dla mnie”… Dlatego właśnie wspomniane znane postaci muszą otwierać wszystkie możliwe drzwi! Żałuje, że w Polsce tak mało jest muzyki jaką robi np. Jessie J, Joss Stone, Aguilera, James Morrison, Alicia Keys lub tworzyli Michael Jackson czy Mercury! Mamy ludzi kreatywnych z predyspozycjami ale są oni olani dla często niestety słabizny! Zmiast postawić na rodaków, opanowała nas magia zachodu i miernota w kraju. Pozdrawiam wszystkich!

Zostaw komentarz

*

code