Skip to content
6 lis / admin

VooVoo – „Anava 2020″, czyli Marek Grechuta dzisiaj. [RECENZJA]

Płyta powstała jako uczczenie wydania legendarnego albumu „Marek Grechuta & Anawa”, pierwszego zresztą Marka Grechuty. Materiał powstał na zamówienie Narodowego Centrum Kultury. I tu już pierwsze oklaski, że ktoś wpadł na taki pomysł, a po drugie, że wybór padł na tę kontrowersyjną kapelę. Do materiału zespół podszedł poważnie, dobierając piosenki, bo na tym krążku są nie tylko utwory z albumu sprzed 50 lat. Nagrano 8 z 10 oryginalnie znajdujących się na płycie piosenek, a dodano „Serce”, utwór popularny jeszcze przed wydaniem płyty. Zupełnie nowym utworem jest otwierający album „Stoją gorzkie pagórki”. Ta wersja inspirowana jest utoworem pod tym samym tytułem z mojego ulubionego albumu z 1979 roku z pieśniami Tadeusza Nowaka. Teraz słyszymy go z muzyką Kasai. Artystka występuje jeszcze w kilku piosenkach jako wokalistka drugiego planu. Z tym wstępem świetnie spina się „Korowód” zamykający album. To zupełnie nowe odczytanie piosenki, z charakterystycznym, ale tutaj nawet pasującym głosem Wojciecha Waglewskiego, stanowi bardzo udaną klamrę.

Do tego materiału zespół podszedł pieczołowicie, opracowując mądre aranżacje, a przede wszystkim zapraszając znakomitych wokalistów. Mamy tu więc świetną Katarzynę Nosowską w klimatycznej, pięknie zrealizowanej „Zadymce”, Huberta „Spiętego” Dobaczewskiego (wokalisty Lao Che) znakomicie wykonującego „Twoją postać” i Krzysztofa Zalewskiego w dwóch piosenkach. Bardzo podoba mi się jego interpretacja „W dzikie wino zaplątani”, a towarzysząca mu lekka, nowoczesna aranżacja tworzą artystyczną mieszankę.

Dzięki tej płycie piosenki Marka Grechuty wciąż żyją – uzyskały nieco współczesne oblicze, ale ciągle utrzymane są w klimacie pierwotnym. To wielka sztuka, aby odświeżyć, ale nie zepsuć.

8/10

 

Zostaw komentarz

*

code