Skip to content
4 wrz / admin

VoP – nowy sezon, stara formuła. Niestety.

Kiedy zaczyna się The Voice of Poland mogę jedynie skopiować to, co piszę od kilku lat przed nowym sezonem – w Polsce nie mamy tylu ciekawych wokalistów, żeby co roku organizować wieloodcinkowy program. Nawet w USA, gdzie poziom jest o kilka długości lepszy, widać już lekkie zmęczenie materiału. Ale tam zawsze zgłasza się masa ciekawych wykonawców, a u nas? Trzeba przyjąć do wiadomości, że w Polsce jest to program rozrywkowy, bo na te kilkanaście edycji pojawiło się zaledwie kilkunastu dobrych wokalistów, a właściwie jedynie dwie z nich, Sarsa i Natalia Nykiel, zrobiły jakąś karierę. Ale dosyć tego narzekania, warto się przyjrzeć tegorocznym pretendentom, bo ci szukają swojej szansy na zaistnienie. Postaram się więc oglądać tę edycję nie jak program rozrywkowy, bo to nie wina uczestników, że ktoś mami ich wielką karierą.

Wczoraj program ułożono dziwnie. W pierwszym odcinku nie było nikogo interesującego. Owszem, byli ludzie nieźle śpiewający, ale to chyba jednak za mało. Za to w drugiej części zaserwowano nam wysyp uczestników interesujących.

Moją uwagę zwróciła Julia Szarlińska, obdarzona bardzo ciekawym głosem 16-latka. Takie występy, mimo że jeszcze nie perfekcyjne, dają nadzieję, bo na rozwój tak młodej osoby jest jeszcze trochę czasu. Podobał mi się też Mateusz Kurdej – jego wybór piosenki pokazał odwagę i osobowość. Jeśli wokalista decyduje się na tak nieoczywisty, trudny utwór, to dobrze, że dano mu szansę. Ciekawe, że tymi uczestnikami zainteresowało się jedynie po dwóch jurorów. Warto więc będzie obserwować ich w kolejnych etapach, chociażby żeby się przekonać, kto miał rację. Zresztą podobnie było w przypadku najciekawszej wczoraj Magdy Nawojskiej. Obstawiam, że ta wokalistka będzie w programie długo, a ci jurorzy, którzy nie poznali się na jej talencie będą sobie pluć w brodę.

Na koniec wystąpił Norbert Wronka. Ten z kolei zachwycił wszystkich trenerów, bo wrażliwość i muzykalność, którą pokazał zrobiła wrażenie. To nie pierwszy jednak przypadek, kiedy w tym programie pojawia się jakiś młody, obiecujący „prawdziwek”, a potem o takich talentach szybko zapominamy. No właśnie, na tym polega „rozrywkowość” tego programu. Niestety.

 

 

Zostaw komentarz

*

code