Skip to content
29 lis / admin

VoP w półfinale, czyli chwila prawdy:-(

Wczoraj pierwszy raz mogliśmy usłyszeć, co tak naprawdę siedzi w kandydatach do sukcesu. Zaśpiewanie piosenki premierowej, nawet gdy nie jest się samemu twórcą, pokazuje całą prawdę o potencjale występującego. Niestety, ta prawda nie jest fajna.

Single wykonane wczoraj mogły jedynie uspokoić polski SZOŁBIZNES, że konkurencja nie nadchodzi. Jedyny, którego propozycja dała nadzieję, że słuchamy czegoś ciekawego był Mikołaj Macioszczyk. Tu słychać wyobraźnię i osobowość, bo prawdziwy artysta nie zgodzi się na wykonanie utworu, do którego nie jest przekonany. A jeśli jest się samemu twórcą piosenki, to można mieć nadzieję, że coś z tego będzie.

To, że wykonanie materiału premierowego to nie to samo, co śpiewanie coverów widzieliśmy także wczoraj. Wszyscy zaśpiewali jedną taką piosenkę, w większości były to wykonania niezłe. Jak zwykle podobał mi się Adam Kalinowski, który oczywiście wystąpi w finale. Najciekawsze było  wykonanie piosenki Dawida Podsiadło przez, znowu, Mikołaja Macioszczyka. Niestety chłopak odpadł, co mnie nie zdziwiło. Podobnie nie zdziwię się, gdy jego konkurent, Krystian Ochman, wygra tę edycję.

No cóż, nie zawsze to, co nam się podoba, podoba się innym. A w moim przypadku, jeśli mówimy o muzyce, z tą sytuacją już się zdążyłem zaprzyjaźnić:-)

Zostaw komentarz

*

code