Skip to content
3 paź / admin

VoP’21 – ciemno i ciemniej.

Wczoraj próbowano nas przekonać, że to jednak dobry program. Bo mamy historie osobiste i  dramaty, czyli wszystko, co powinno znaleźć się w powszechnie oglądanym programie. Ale raczej nie w muzycznym. Właśnie, bo we wczorajszych dwóch odcinkach podobał mi się zaledwie jeden uczestnik. Pewnie, że to mało, ale dobre i to, bo inaczej można by już wyłączyć światło.

Rafał Kozik zaskoczył wyborem piosenki, ale też tym, w jaki sposób do niej podszedł. I owszem, zgadzam się z jurorami, że można było mieć wątpliwości, bo zabrakło precyzji wykonawczej. Tak prowadzona estetyka wymaga większej świadomości warsztatu, czego Rafał jeszcze nie ma. Za to ma to, czego u większości konkursowiczów brak, bo umiejętności technicznych można się nauczyć w miarę szybko, a osobowość i wyobraźnia to walory, które są skarbem dla każdego artysty.

A potem zapadła ciemność.

I cały czas się zastanawiam, co takiego zdecydowało, że jednych wykonawców jurorzy nie zauważają w ogóle, a innych, równie nieciekawych, komplementują na prawo i lewo. Może w studiu słychać inaczej?

Pewnie tak:-)

Zostaw komentarz

*

code