Skip to content
25 wrz / Wojtek

VoP’25 – dalej nadrabiamy zaległości.

Do nadrobienia zostały mi jeszcze 2 odcinki. Okazuje się, że warto było, bo tym razem pokazano najciekawsze występy – podobało mi się aż 3 wykonawców, a to rekord w porównaniu z sytuacjami, kiedy nie zainteresował mnie nikt, albo zaledwie jeden uczestnik. Zaczęło się od Christopha Jendrysiaka.

Tutaj muszę wspomnieć o umiejętności doboru piosenki, bo to okazuje się kluczowe. To, jaki repertuar wybiera uczestnik, od razu definiuje jego artystyczną intuicję, bo zdecydowanie się na piosenkę, która daje możliwości interpretacyjne i wpisuje się we wrażliwość wykonawcy, to klucz do sukcesu. Tak było właśnie w przypadku Christopha, który nie dysponuje imponującymi warunkami głosowymi, ale zwraca uwagę swoją kulturą wykonawczą. Podobnie było w przypadku Marysi Sawickiej. Ta młoda wokalistka może nie wykonała utworu idealnie, ale pokazała wrażliwość i muzykalność. A najciekawszą wokalistą tego wieczoru była Hanna Kuzimowicz, pięknie malująca emocje w niełatwej, wymagającej piosence.

Na tym kończę przegląd zaległych odcinków. W porównaniu z poprzednimi edycjami teraz jest dużo mniej interesujących wykonawców, ale przecież nie o ilość tu chodzi, zwłaszcza, że historia programu pokazuje, że tylko nieliczni uczestnicy potrafią potem wykorzystać go do budowania profesjonalnej kariery.

 
Zostaw komentarz