Skip to content
23 wrz / Wojtek

VoP’25 – nadrabiamy zaległości.

Po powrocie z wakacji trzeba szybko sprawdzić, co działo się w programie. Co prawda po pierwszym wieczorze tej edycji można było założyć, że to żadna strata, ale porządek musi być, zaległości trzeba odrobić. I dobrze, bo w końcu pokazano ciekawsze występy, jak ten Michała Wąsowicza – Piekarskiego.

Występ Michała był jedynym dla mnie interesującym w tym odcinku, ale jurorzy tradycyjnie rozdawali zachwyty na prawo i lewo. Zatliła się jednak nadzieja, że może nie będzie tak źle. Niestety, w drugim odcinku tego dnia było podobnie – znowu interesujący był tylko jeden wokalista. Jan Piwowarczyk pokazał dużą muzykalność i artystyczną świadomość, nic dziwnego, że zainteresowali się nim wszyscy jurorzy.

Najbardziej się cieszę, że obaj interesujący tego wieczora wokaliści wybrali jako swojego mentora Kubę Badacha, bo tylko on może poprowadzić tak zdolnych uczestników. Z drugiej strony jednak szkoda, że w pewnym momencie będą musieli stoczyć bratobójczą walkę.

Zostaw komentarz