Skip to content
19 lis / Wojtek

VoP’25 – widać światełko w tunelu.

Trochę mnie nie było, więc nadrabiam zaległości. Ostatni odcinek to jedynie ulga, że zbliżamy się do końca, bo nawet na tym etapie, kiedy pozostało 12 najlepszych uczestników , nic wielkiego się nie wydarzyło. Na szczęście nie zawodzą moi faworyci –  występ Janka Piwowarczyka to potwierdzenie stabilności. Ten wokalista nie miał w programie słabego występu, więc mogę jedynie powtórzyć, że jego droga do zwycięstwa jest coraz szersza.

Podobała mi się też, chyba po raz pierwszy, Magdalena Chołuj. Szkoda, że znalazła się w tak silnej drużynie Margaret, bo pewnie w jakiejś innej miałaby większe szanse. Podobnie było w przypadku ekipy Kuby Badacha, występy Łukasza Reksa i Michaela Bohma były tak dobre, że panowie musieli przejść dalej.

Reszta wokalistów pokazała w tym odcinku poziom jedynie przyzwoity. Jednak jurorzy słyszeli coś innego, komplementując niektóre bardzo przeciętne wykonania. Nie zapominajmy jednak, że uczestnicy programu występują w warunkach komfortowych, bo towarzystwo świetnego zespołu, w dodatku często w bardzo interesujących aranżacjach, to sytuacja, która w przypadku większości wokalistów już się nie powtórzy.

 
Zostaw komentarz