Skip to content
25 maja / Wojtek

Harry Styles -udany debiut? [RECENZJA]

Pierwsza solowa płyta Harry’ego Styles’a stała się wydarzeniem jeszcze zanim ukazała się w całości. Już pierwszy singiel zainteresował słuchaczy, zachwycił także fachowców. Jednak pasowanie go na następcę Davida Boviego jest chyba nieco przesadzone.

czytaj dalej…

23 maja / Wojtek

Kurt Elling – „Passion World” [RECENZJA]

Tym albumem Kurt Elling zaprasza nas do podróży dookoła świata. Może niekoniecznie całego , bo jesteśmy zaledwie w kilku krajach, ale reprezentujące je piosenki są tak różnorodne, że możemy się czuć geograficznie dopieszczeni. Tak więc słyszymy tutaj tradycyjną szkocką melodię „Loch Tay Boat Song”, hiszpańską „Si Te Contara”, brazylijską „Você Já Foi à Bahia?” i „Bonita Cuba”. Różnorodność stylistyczna i kulturowa jest tu jeszcze podkreślona przez piosenkę znaną z wykonań Edith Piaf „La Vie en Rose”, a na drugim biegunie znalazła się wersja utworu zespołu U2 „Where the Streets Have No Name”. Tutaj każda piosenka nagrana jest bardzo starranie, każda ma swoją świetnie zaplanowaną dramaturgię. W tym zestawie szczególnie ujęło mnie wykonanie piosenki Edith Piaf. Zwłaszcza aranżacja – mądra i świetnie uzupełniająca partię wokalisty. A przecież to piosenka niełatwa, bo bardzo charakterystyczna, mocno nacechowana wykonaniem wielkiej francuskiej pieśniarki.

czytaj dalej…

20 maja / Wojtek

Pentatonix- PTX,Vol. IV [RECENZJA]

Nigdy nie ukrywałem, że Pentatonix do moich ulubionych zespołów wokalnych nie należy. I to mimo, że akurat ta dyscyplina jest moją ulubioną. W związku z tym mój próg bólu jest niższy, bo już sam fakt, że słucham zespołu wokalnego daje mu duży kredyt. Kiedy się pierwszy raz zetknąłem z Pentatonix zawaliły mi się dotychczasowe wyobrażenia o śpiewaniu zespołowym. Bo to inne, mniej klasyczne i nie tak pieczołowicie opracowane śpiewanie. Pomyślałem, że to widocznie znak czasów, do których jeszcze nie dobiegłem, dlatego zespół tak bardzo jest popularny, głównie w internecie.

czytaj dalej…

18 maja / Wojtek

Idol nam się narodził

To, że tego wieczoru poznamy zwycięzcę programu było wiadomo od dawna. Tak samo jak to, że pomysł wskrzeszenia programu nie bardzo się udał, bo jego poziom znacznie odbiegał od podobnych telewizyjnych zawodów. Jednak wczorajszy koncert zmył te wszystkie niedostatki. Było interesująco. Po raz pierwszy nie zawiedli uczestnicy w całości, ale przede wszystkim produkcja, bo to był świetnie zrealizowany koncert.

Wczoraj nareszcie odpalił talent Karoliny Artymowicz. Jak się później okazało wszyscy jurorzy ją właśnie typowali, 2 miesiące przed finałem, na zwycięzcę. Ja także. I także podobnie jak część jurorów się tą dziewczyną rozczarowałem. Wydaje mi się, że pokazanie swoich możliwości dopiero w ostatnim odcinku było trochę za późno. Pod koniec koncertu miało się okazać, że widzowie myśleli podobnie.

czytaj dalej…

16 maja / Wojtek

Gregory Porter – „Take Me to the Alley” [RECENZJA]

Kiedy go usłyszałem po raz pierwszy niemalże oszalałem. Z radości oczywiście. A za chwilę, po przekopaniu netu zrobiło mi się wstyd. Jak to możliwe, że jeszcze nie znam tego świetnego artysty! No, ale lepiej późno niż wcale. Więc skruszony zaczynam słuchać ostatniego albumu artysty. I co? I okazuje się, że miałem szczęćcie poznawać Portera od najlepszej strony, bo utwór, w którym go poznałem jest zdecydowanie najlepszy na tej płycie. „In Fashion” to piosenka sama w sobie ciekawa, ale koncepcja wykonawcza jest tu mistrzowska – świetna aranżacja oparta na pulsującym rytmie i wręcz zjawiskowy głos artysty. Tak, to jest to!

czytaj dalej…