Skip to content
5 gru / admin

Kevin Ross – „Drive 2” [RECENZJA]

To kolejny artysta, którego zasugerowała mi platforma streamingowa. I dobrze, bo pewnie inaczej bym na niego nie wpadł. Kevis Ross nie jest debiutantem, nagrał już 2 albumy i 5 EP-ek. Artysta w USA dobrze jest znany, ale głównie w branży jako twórca piosenek dla wielu wykonawców z kręgów R&B, jak choćby: Toni Braxton, Jamie Foxx i Nicki Minaj. Jednak Kevin Ross jako wykonawca swojego repertuaru to jakość i radość słuchania dobrej muzyki.

czytaj dalej…

2 gru / admin

Smolasty,„Almost Goat” – czy ta prowokacja jest świadoma? [RECENZJA]

Jak na barwną postać naszej sceny przystało okładka tego albumu też taka jest. I jak zwykle prowokacyjna. Zresztą tytuł krążka także. Bo jeśli na początku mówi się o sobie „jestem prawie kozą”, to potem nie wypada nic skrytykować. Jeśli założymy, że tu wszystko jest wygłupem, to oklaski. Mam jednak wątpliwości, bo mieszanka elementów z przymrużeniem oka i tych poważniejszych sprawia wrażenie co najmniej przypadkowych. A może to brak instynktu?

czytaj dalej…

29 lis / admin

Manhattan Transfer – „Fifty” [RECENZJA]

O tym zespole można napisać pracę naukową. I pewnie takie istnieją, bo Manhattan Transfer to dziś legenda, zresztą przyjęta już w 1988 r. do Hall of Fame, elitarnego grona artystów mających wpływ na historię muzyki popularnej. I pewnie płyta na 50-lecie istnienia to żadna rewelacja, bo to zbiór wybranych piosenek z przebogatego dorobku. Ale tylko pozornie, bo tu wszystko jest nieprzypadkowe i na najwyższym poziomie. Można było pomyśleć, że zespół zrobił sobie na ten piękny jubileusz prezent, ale to jeszcze większy prezent dla słuchaczy.

czytaj dalej…

26 lis / admin

Paweł Domagała i jego niedoskonała „Narnia” [RECENZJA]

To pierwszy przypadek, kiedy po jednym przesłuchaniu jestem gotowy do wydania opinii. Wszystko się tu zgadza, dobrze jest zagrane i zaśpiewanie, jest w tym klimat. Przyjąłem jednak zasadę, że recenzji nie piszę nie wysłuchawszy materiału co najmniej 5 razy, zmuszam się więc, bo to nie jest muzyka, która mnie szczególnie kręci. I wyszło szydło z worka – doszukuję się kilku zgrzytów, już nie jest tak miło i przyjemnie.

czytaj dalej…

23 lis / admin

James Vickery – „Songs That Made Me Feel” [RECENZJA]

To fonograficzny debiut tego brytyjskiego artysty. I nawet udany, ale James Vickery bardzo długo dobijał się do wytwórni płytowych. Swoją karierę zaczął już w 2010 roku, szukał szczęścia w telewizyjnych talent show, umieszczał piosenki w sieci. I w końcu dopiął swego, ale czy warto było na ten album czekać? Trudno powiedzieć – jest tu tyle bałaganu i niekonsekwencji, że po tym krążku raczej nie dowiemy się jakim muzykiem jest James Vickery.

czytaj dalej…