Skip to content
13 Paź / Wojtek

The Voice of Poland – bitwa nr 1.

Po poprzednim etapie, czyli przesłuchaniach w ciemno pisałem, że to wyjątkowa słaba edycja. Ale…..tak piszę już od kilku lat, a później jakoś to się wszystko tak układało, że aż takiego dramatu nie było. Wczorajszy odcinek pokazał jednak, że tym razem nie będzie z kogo sklecić przyzwoitych odcinków na żywo. I znowu wraca do mnie myśl, że naszego kraju nie stać na tak częste edycje wokalnego talent show. Może raz na 2-3 lata, a dla pewności okres 5-letni byłby bezpiecznikiem przyzwoitego poziomu? Zobaczmy, że nawet w USA, gdzie program odbywa się 2 razy w roku, najnowsze edycje nie są już tak świetne jak kilka lat temu. Ale… ten "niski" poziom tam, to u nas raczej sytuacja nie do dogonienia.

czytaj dalej…

11 Paź / Wojtek

KęKę – „Mr KęKę” [RECENZJA]

Poprzednia płyta była nieco dziwna, ale interesująca.

Być może dlatego, że to był mój pierwszy kontakt z artystą. Najnowszy album kompletnie mnie rozczarował. Czyżby mój kredyt zaufania się wyczerpał? A może teraz jest dużo słabiej niż rok temu? 

W "Mr KęKę" artysta już nie udaje.

Że jest zwykłym, skromnym człowiekiem po przejściach, że jest taki normalny, przeciętny. Zamiast tego epatuje swoimi sukcesami i ogólnym błogostanem. A artystyczna popularność i związana z nim rozpoznawalność tak mu ciąży, że opowiada nam o tym w "Nie to nie". No po prostu szkoda mi człowieka, że ludzie go rozpoznają dzięki jego talentowi!

czytaj dalej…

8 Paź / Wojtek

MiKromusic – „Mikromusic z dolnej półki” [RECENZJA]

Kiedy wyszła w świat informacja, że Mikromusic wypuści płytę live jakoś szczególnie mnie to nie zainteresowało. Płyty koncertowe, jeśli nie przynoszą nowego repertuaru, są czymś w rodzaju "the best of", tylko że w nieco gorszym wydaniu. To sygnał, że wykonawca ma jakiś problem, więc musi o sobie przypomnieć. Tymczasem "Mikromusic z dolnej półki" to zupełnie coś innego. Już od pierwszego przesłuchania, od pierwszych dźwięków "Synu" czułem, że obcuję z materiałem wyjątkowym. Każde kolejne przesłuchanie albumu tylko mnie w tym potwierdzało, odkrywając nowe smaczki.

czytaj dalej…

6 Paź / Wojtek

VoP. 4 – ciemniej już nie będzie. Uffff

Wczoraj zakończyły się przesłuchania w ciemno. I bardzo dobrze, bo ileż można!  Bo znowu w 2 odcinkach podobał mi się jedynie 1 (słownie: JEDEN) wykonawca. To już drugi raz w tej edycji, a przecież wcześniej takie rzeczy się nie zdarzały.  Można się więc spodziewać, że w  następnych odcinkach poziom będzie wybitny:-)

Wczoraj w pierwszym odcinku może coś tam do posłuchania było, ale zachwyt jurorów jak zwykle wprowadził mnie w osłupienie. No cóż, jaki juror, taki poziom. Bo jeśli posłucha się jedynie umiejętności wokalnych, nawet nie dotykając stylu i poziomu intelektualnego piosenek, to o 3/4 jurorów tej edycji lepiej się nie wypowiadać.

A ten jedyny interesujący wykonawca pojawił się w odcinku drugim. Bartek Deryło nie przestraszył mnie drobnymi niedoskonałościami. Jego prawdziwość, emocjonalność i muzykalność zrobiły wystarczające wrażenie. Zdecydowanie bardziej wolę takich prawdziwków niż "panie piosenkarki" umiejące zaśpiewać wszystko.

 

czytaj dalej…

3 Paź / Wojtek

O coverach (prawie) wszystko – „Happy”

W naszym coverowym cyklu piosenki z XXI wieku pojawiają się niezwykle rzadko. Z powodu oczywistego – każda piosenka, nawet najlepsza, potrzebuje czasu, aby ją docenić dużą liczbą interesujących interpretacji. Tymczasem przyglądamy się utworowi zaledwie pięcioletniemu, bo tu odkrywamy coś niezwykłego – nowe wykonania reprezentują jedną, bardzo niszową stylistykę.

„Happy”, bo o tej piosence dziś rozmawiamy, to największy przebój Pharell’a Williams’a. Ta najbardziej popularna piosenka 2014 roku, ze sprzedażą prawie 14 milinów egzemplarzy na świecie i numer 1. w rocznym podsumowaniu Billboard’u, również artystycznie zaskakuje.

czytaj dalej…