Skip to content
17 sie / Wojtek

Ragz Originale – „keepsake” [RECENZJA] 

Drugi album tego ciągle mało znanego artysty to potwierdzenie, jak trudno w niektórych krajach przebić się nawet z bardzo dobrą muzyką. Tym artystą zainteresowałem się od razu. Trafiłem na niego przypadkowo, ale już po jednej piosence  z tego albumu wiedziałem, że to moje klimaty. Kolejny raz sprawdzają się sugestie aplikacji streamingowej,  bo dzięki nim poznałem wielu ciekawych artystów.

czytaj dalej…

14 sie / Wojtek

Wojciech Baranowski – „Waniliowy” [RECENZJA]

Wojciech Baranowski, artysta mający jakąś popularność. Na pewno pomogło mu uczestnictwo w popularnym talent show, bo pewnie bez tego do dziś byłby wokalistą dla wąskiego grona odbiorców. Czwarta płyta w ciągu 7 lat to wynik nienajgorszy, zwłaszcza kiedy nagrywa się materiał autorski. Ten album na pewno nie zainteresuje nowego słuchacza na dłużej, ale niektóre piosenki mogą odnieść sukces radiowy, a materiał na pewno przyda się na koncertach plenerowych.

czytaj dalej…

11 sie / Wojtek

PJ Morton – „Saturday Night – Sunday Morning” [RECENZJA]

To już dziesiąty studyjny album artysty. Zastanawiam się, kiedy PJ Morton znajduje na to wszystko czas, bo nagranie tych albumów w ciągu 20 lat, do tego pięciu koncertowych to już sporo roboty. A pamiętajmy, że PJ Morton ciągle jeszcze występuje z zespołem Maroon 5 jako jego pianista. „Saturday Night – Sunday Morning” to płyta inna niż większość poprzednich, uduchowiona i poświęcona Bogu.

Tytuł albumu nawiązuje do powieści Alana Sillitoe i filmu z 1960 roku pod tym samym tytułem, który do dziś jest symbolem zmiany pokoleniowej i społecznej w Wielkiej Brytanii. Do tych dzieł, głównie książki, nawiązuje wielu artystów anglojęzycznych. Z kolei Morton skupia się na duchowości, co jest zrozumiałe – ojciec artysty był biskupem Czarnego Kościoła, który opierał się na dualizmie duchowym.

18 utworów podzielono na dwa albumy. Muzycznie jest podobnie do wszystkich wcześniejszych płyt artysty, chociaż chyba najmniej jest tu podobieństwa do Stewiego Wondera, a to był dotychczas znak charakterystyczny muzyki PJ Mortona. Artysta porusza się w różnych klimatach, na zmianę radosnych, stworzonych do wspólnego śpiewania, albo tych bardziej uduchowionych, jak w „Protect My Heart”, „Bless His Name” i ciekawie zaaranżowanej „Listened To You”. Muzycznie też wyróżnia się „Can We Try Love Again” z mocno osadzonym rytmem akompaniamentu.

Ten album w całości składa się z pieśni skierowanych do Boga, i może poziom tekstów nie jest powalający, ale życzyłbym każdemu kościołowi, żeby takie utwory się w nim wykonywało.

9/10
8 sie / Wojtek

Fokus & Rahim – „CATHARSIS” [RECENZJA]

Dwóch doświadczonych raperów, których znamy od zawsze. Najpierw Paktofonika, potem, po ogromnej stracie jaką było rozpadnięcie się zespołu w pierwotnym kształcie panowie, założyli Pokahontas. Teraz, 7 lat po nagraniu ostatniego albumu stają przed mikrofonem pod własnym imieniem (w tym przypadku dobrze rozpoznawalnym pseudonimem). I ten album pokazuje, że panowie nadal świetnie się dogadują o grają do jednej bramki, jednym słowem  są zdani na siebie.

 Już na początku w utworze „Różni” słyszymy o tym, co ich dzieli, ale chyba ważniejsze jest to co łączy: „Jesteśmy dumni, ale nie próżni. Nie próbujemy się wyróżnić i to nas różni, Żyjemy w próżni bez krzyków mody i zbędnych zbytków. Bez sztucznych cycków i dziar na pysku. A za chwilę, w kolejnym utworze: „Ludzie wciąż oceniają i wyroki wydają / Swoje prawdy wyznają /DZIWNY JEST TEN ŚWIAT.”

Bo tutaj nie ma popisywania się, ani tanich efektów, czyli tego, w czym specjalizuje się większość polskich raperów. Nie ma też nieuzasadnionych wulgaryzmów. Za to jest szczerość i rzetelna produkcja, bo realizacyjnie jest profesjonalnie.  płycie dużo jest gości, wszyscy wnoszą coś od siebie, ale pilnują się aby nie się zdominować swojego utworu. Tak jest w przypadku Kamila Bednarka w „Dziwny jest ten świat”, albo w „Końcu świata” z udziałem Kary. Dobrze wpisały się w „Kroku w tył” siostry Przybysz, podobnie udaną współpracę zaliczyli: 21NADOBE („Xennials”) i Zbuku („Historia”). Szkoda, że w zamykającym album utworze tytułowym efekt psuje wokalistka, której ciągle się wydaje, że może zaśpiewać wszystko i z każdym – chodzi o Justynę Steczkowską.

Fokus i Rahim potwierdzają to, co zawsze wydawało mi się oczywiste, że wiele lat na scenie i posiadanie statusu ikony gatunku do czegoś zobowiązuje. Szkoda, że wielu ich kolegów, bardzo doświadczonych raperów, ciągle o tym nie wie, a ich najnowsze płyty są coraz bardziej żałosne i odklejone od rzeczywistości.

8/10
5 sie / Wojtek

O coverach (prawie) wszystko – „I Don’t Want to Miss a Thing”

To opowieść o Kopciuszku, albo księciu, zależy z której perspektywy spojrzymy. Tylko nie wiadomo, kto tu miałby być Kopciuszkiem, bo piosenka „I Don’t Want to Miss a Thing” na pewno zaistniałaby w każdym wykonaniu. Z kolei jej pierwszy wykonawca, zespół Aerosmith, i tak miał już tak ugruntowaną pozycję na scenie, że nie potrzebował tego przeboju, zwłaszcza, że to kompletnie nie jego świat.

czytaj dalej…

3 sie / Wojtek

Thundercat – „Distracted” [RECENZJA]

Thundercat długo kazał na siebie czekać, bo to album nagrany aż 6 lat po tym jego najgłośniejszym, nagrodzonym Grammy „It Is What It Is”. Wtedy kategoria, do której go przypisano była jakby dla niego skrojona – „progressive R&B” to dyscyplina, która popycha muzykę, a nam słuchaczom poszerza horyzonty. „Distracted” to znowu album nowoczesny i trudny do zaszufladkowania.

czytaj dalej…

31 lip / Wojtek

Oki – „REKLAMACJA’47” [RECENZJA]

To kolejny w tym roku „wielopłytowy” album polskiego rapera. Nie rozumiem tej mody, chociaż biorąc pod uwagę poziom tych wydań łatwiej to nazwać plagą. Oki także, jak jego poprzednicy, nie miał pomysłu, oprócz chęci pokazania obszernego materiału.

czytaj dalej…

29 lip / Wojtek

Tyreek McDole – „Open Up Your Senses” [RECENZJA]

Uważa się go za nadzieję męskiej wokalistyki jazzowej, porównuje do takich gwiazd, jak Gregory Porter i Michael Mayo. Coś mi się wydaje, że te komplementy są nieco przesadzone, ale na pewno warto odnotować ten bardzo udany debiut.

czytaj dalej…