Skip to content
10 maj / admin

Snarky Ppuppy – „Live at GroundUP Music Festival” [RECENZJA]

Każdy album Snarky Puppy jest dla mnie gratką, pisałem już o wszystkich, więc teraz czas na ten ostatni, „Live at GroutUP Music Festival”. To zapis z występu podczas specyficznego festiwalu, odbywającego się corocznie od 2017 r. jako 3-dniowe święto muzyki, gdzie Snarky Puppy jako gospodarz i główna gwiazda zaprasza artystów reprezentujących podobną, odważną stylistykę. Nagrania koncertowe są dla tej kapeli sensem istnienia, wszak wiele krążków zespołu zostało nagranych z publicznością. Ale ten to coś więcej niż zwykły występ gdzieś tam.

czytaj dalej…

7 maj / admin

Szpaku – „Dom dla Zmyślonych Przyjaciół Pana Mateusza” [RECENZJA]

Jego album z 2018 r. tak mnie zniechęcił, że nawet tych ostatnich nie słuchałem. Do najnowszego krążka mnie namówiono – i nie żałuję – po pierwszym słuchaniu mnie nie odrzuciło, a nawet nieco zainteresowało. Takie niespodzianki lubię, ale chyba coś tam wykrakałem, bo pisząc 4 lata temu o „Atypowym” zauważyłem, że jest nierówny – z niedojrzałym i banalnym Szpakiem sąsiadował artysta, który jednak miał coś do powiedzenia. Teraz przeważa ten drugi. Zawsze doceniam rozwój artystyczny, w takim przypadku jestem nawet skłonny zapomnieć wcześniejsze grzechy. Bo teraz Szpaku jest dużo dojrzalszy, nie błaznuje i nawet można mu uwierzyć. Oczywiście to nie są jakieś wyżyny artyzmu, ale na tle tego, co było wcześniej, można mieć nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej.

czytaj dalej…

5 maj / admin

Mariusz Lubomski i jego światy niezależne – „Sęk You” [RECENZJA]

Na swój nowy album artysta kazał nam poczekać 14 lat. Ale warto  było czekać, bo „Sęk You” przywraca nadzieję, że w naszym zachwaszczonym muzycznym rynku wiąż jest miejsce na szlachetność i mądrość. Mariusz Lubomski, przy pomocy stałego autora tekstów Sławomira Wolskiego, w swoim rozpoznawalnym stylu opowiada o rzeczach ważnych. Bo jednak światy równoległe w sztuce mogą istnieć – Lubomski nie wchodzi w drogę miłośnikom banalnych piosenkareczek, a ci z kolei nigdy o istnieniu takiego rodzaju piosenek się nie dowiedzą.

czytaj dalej…

2 maj / admin

Nnenna Freelon – „Time Traveler” [RECENZJA]

To dwunasty album tej bardzo doświadczonej artystki. Byliśmy ciekawi jak teraz brzmi, bo ponad 10 lat przerwy mogło sugerować, że to już koniec. Ale nie, Nnenna Freelon wraca w świetnej formie, w dodatku sama produkuje i pod swoim nazwiskiem wydaje album „Time Traveler”. Nagrania trwały ponad 2 lata – w trakcie, po 40 wspólnie spędzonych latach, zmarł mąż wokalistki, znany architekt Philip Freelon. I pewnie ten fakt także wpłynął na dramaturgię wielu wykonań, bo w każdej piosence czujemy na zmianę radość, albo nostalgię. Ale w każdej z nich czujemy się jak podczas intymnego wyznania.

czytaj dalej…

30 kw. / admin

O coverach (prawie) wszystko -„A Nightingale Sang In Berkeley Sguare”

Ta piosenka jest ze mną od dawna, a dokładnie od odkrycia albumu z 1981 roku „Mecca for Moderns” grupy The Manhattan Transfer. Album dla zespołu bardzo ważny, bo po raz pierwszy w jednym roku otrzymał Grammy w kategoriach pop i jazz.  „A Nightingale Sang In Berkeley Sguare” wyróżniono za aranżację jazzową, a drugą statuetkę przyznano w kategorii piosenka pop za „Boy from New York City”.

czytaj dalej…