Skip to content
4 Wrz / Wojtek

Blue Cafe – „Double Soul” [RECENZJA]

Blue Cafe to zespół z dorobkiem.

W tym roku obchodzi 20 lat istnienia, więc jak na polski rynek jest to wynik dobry. Zwłaszcza, że mimo różnych zawirowań grupa istnieje praktycznie cały czas. Dominika Gawęda jest w zespole już 13 lat, ale brzmienie zespołu z Tatianą Okupnik, jego pierwszą wokalstką, jest tym, które ciągle pamiętamy. Gawęda zmieniała oblicze brzmieniowe zespołu na grzeczne i przewidywalne. 

 

"Double Soul" to 7. płyta Blue Cafe.

4 lata przerwy od nagrania ostatniego albumu to jak dotąd najdłuższy odstęp – dotąd zespół regularnie nagrywał płytę co 2-3 lata. Można się więc było spodziewać, że ten dłuższy czas zespół potrzebował na coś specjalnego. Niestety. To ani nowatorskie, ani atrakcyjne – po prostu płyta typowa dla tej kapeli, typowa też dla dużej, mocno obecnej na naszej scenie plastikowej stylistyki.

Album podzielono na 2 części.

Najpierw polska, którą można spokojnie zaakceptować – typowa popowa muzyka, na pewno nie nowoczesna, ale na pewno w klimacie, do którego zespół nas przyzwyczaił. Czyli nic nowego, ale dramatu nie ma. Te piosenki, nawet nienajgorsze, są jednak wtórne i przewidywalne. Np. pomiędzy następujacymi po sobie utworami "Impuls" i "Między nami" nie ma żadnej różnicy, można odnieść wrażenie, że to wciąż ta sama piosenka.

Pod koniec albumu uraczono nas piosenkami anglojęzycznymi.

W takich przypadkach zawsze zastanawiam się, po co polski artysta tworzy w innym  języku. Jedyny sens to próba zaistnienia na zagranicznych rynkach. I jeśli tak rzeczywiście jest, to Blue Cafe sam umiejscawia się w muzycznym zaścianku. Te piosenki wpadają do olbrzymiego worka z hitami bezimiennych, jednosezonowych gwiazdek z wielu krajów. Takie utwory atakują nas zewsząd. I tak jak szybko przylatują, równie szybko i skutecznie o nich zapominamy. I szkoda, bo tytułowa "Double Soul" pozostaje w pamięci, jednak sposób jej zagrania bardzo ją deprecjonuje. A "Reflection", piosenki kończącej album wolałbym nigdy nie usłyszeć. Takich gniotów nie powinien napisać profesjonalny muzyk w XXI wieku!

Przeciętny styl piosenek jeszcze bardziej jest podkreślony przez teksty. 

Banał, banał, banał. Równie dobrze można te piosenki śpiewać bez tekstu. Zresztą takimi właśnie dziwolągami w stylu "nananana", "eee", "oooo" wokalistka straszy nas tutaj często. A sama Dominika Gawęda na pewno śpiewać umie. Najbardziej podoba mi się w piosenkach "Niebo" i najlepszym dla mnie utworze "Zatrzymaj". Jednak obok tych nieźle zaśpiewanych nagle słyszymy "Jak to". Tutaj roi się od ewidentnych błędów wokalnych polegających na przeakcentowaniu fraz: "jest jeszcze nadziejja", "są jeszcze marzeenia".

Zespół uplasował się jako świetna oprawa koncertów plenerowych, chętnie jest puszczany w radiu. "Double Soul" daje materiał, który na te okazje będzie idealny. Nawet dziwię się, że albumu nie wydano kilka miesięcy wcześniej, przed letnim sezonem wielkich koncertów na powietrzu. Nie spodziewam się, aby Blue Cafe mogło jeszcze wpłynąć na zmianę oblicza polskiej sceny muzycznej. Szkoda jedynie, że są słuchacze, którzy dają się nabierać na tę poprawną nijakość. 

6/10

Zostaw komentarz

*

code