Skip to content
2 cze / Wojtek

Duwende – „Remember: The Music of Michael Jackson, vol.2” [RECENZJA]

Zabieranie się za piosenki Michaela Jacksona to igranie z granatem. To zadanie dla wybitnych artystów, albo samobójców. Może jeszcze zrobienie 1-2 piosenek, to nie jest koniec świata, bo nawet jeśli efekt jest nie do końca dobry, to można to poukrywać wśród innego materiału. Ale żeby od razu cała płyta? Zespół Duwende pokazał, że nie ma kompleksów. Ich album „Remember: The Music of Micharl Jackson” zawierający 9 piosenek wielkiego artysty jest bardzo interesujący.

Na albumie znalazły się głównie piosenki trochę mniej popularne, bo te najważniejsze znalazły się na pierwszej płycie poświęconej Jacksonowi. I może właśnie dotknięcie tych utworów już nie tak oczywistych uruchomiło w muzykach jeszcze więcej wyobraźni. Większość piosenek opracowana jest podobnie koncepcyjnie – głos solowy z towarzyszeniem akompaniamentu w wykonaniu reszty zespołu. Takie podejście do harmonizowania piosenek jest może najbardziej oczywiste, ale dosyć trudne. Zaproponowana tutaj harmonia jest interesująca i kreatywna, a głosy solowe świetne. W całości jest to profesjonalna, artystyczna robota. I tylko w przypadku, gdy wszystko brzmi dobrze, można sądzić, że to nic wielkiego. Wystarczy więc poszłuchać wykonań innych zespołów wokalnych, które mierzą sie z podobnym repertuarem, np. Pentatonix.

W tych wykonaniach zachwyca mnie lekkość wykonynania, bo nawet piosenki, które w oryginale są energiczne i przebojowe, tutaj nabierają elegancji. Dużym zaskoczeniem są dla mnie właśnie partie solowe, bo muzycy sprawiedliwie się nimi podzielili, mogąc pokazać, że również indywidualnie są świetni. Najsłabszym tutaj elementem jest jedyna w zespole pani, której śpiewanie solowe wychodzi najsłabiej, ale to już niemalże tradycja – w większości wokalnych zespołów mieszanych właśnie panie stanowią najsłabsze ogniwo. To może dlatego nie ma obecnie żadnych dobrych zespołów całkowicie damskich, podczas gdy świetnie sobie radzą kapele męskie, jak Take 6, czy Naturally 7.

Ciekawym zakończeniem albumu jest nagranie piosenki „Smile”, której wykonanie  Jacksona znalazło się na wydanej w 1995 roku płycie „HIStory”. Można to odczytać jako dedykację dla artysty i podziękowanie za jego niewiarygodny dorobek i nieustanną inspirację. A ja, dołączając się, dziękuję również zespołowi Duwende, że w świetny i elegancki sposób przypomina ten niesmiertelny repertuar.

9/10

Zostaw komentarz