Lili Nas X , „Montero” – prowokacja, czy sztuka? [RECENZJA]
Po tę płytę sięgnąłem z ciekawości, bo nominacja do Grammy w kategorii album roku jest dla mnie wystarczającym pretekstem. Oczywiście to jeszcze nie jest gwarancja, że musi być dobrze, bo wśród tegorocznych nominacji są albumy, które byłem w stanie wysłuchać jedynie do połowy. „Montero” mnie zaciekawił, bo mimo, że to raczej nie jest moja bajka, to byłem w stanie do niego wracać, nawet ze średnią przyjemnością. Dopiero później, po poznaniu życiorysu artysty i kilku teledysków odkryłem tajemnicę jego sukcesu.
www.youtube.com/watch?v=UTHLKHL_whs
Celowo zacząłem od piosenki „Industry Baby”, bo teledysk do niej to kwintesencja stylu artysty, który od początku swoją karierę opiera na prowokacji, nie ukrywając swojej orientacji seksualnej. I ciekawe, że dwie najlepsze piosenki z płyty, czyli te z udziałem wybitnych gości ( „One Of Me” z Eltonem Johnem i świetna „Am I Dreaming” z udziałem Miley Cyrus) nie są singlami.
Lil Nas X to 23-letni artysta, którego stylistykę określa się jako mieszankę popu, hip hopu, trapu i bardzo dziwnego country rapu. I taka też jest ta płyta – zaskakująca, momentami kiczowata, ale na swój sposób interesująca. Obok piosenek niezłych, głównie tych z gośćmi, są też utwory bardzo banalne, jak np. „Don’t Want It”. Na szczęście wyróżniają się te, do których artysta zaprosił innych wykonawców. Tutaj warto wspomnieć o „Industry Baby” z raperem Jackiem Harlowem, z ciekawą aranżacją. Zresztą opracowanie niektórych piosenek może mile zaskoczyć. Na mnie wrażenie zrobiły „Dolla Sign Smile” i „Life After Salem” – udział świetnie rozpisanych instrumentów dętych wyróżnia te piosenki.
www.youtube.com/watch?v=QDYDRA5JPLE
Mimo młodego wieku artysta ma już na swoim koncie mnóstwo ważnych nagród, w tym kilka nominacji i dwie statuetki Grammy. Bo okazuje się, że karierę robi się nie tylko za pomocą samej muzyki, ale też całą, bardzo dominującą ostatnio otoczką i ciągłą obecnością w Internecie. Warto śledzić karierę tego muzyka, to może być zupełnie nowa jakość XXI wieku.
8/10








