O coverach (prawie) wszystko – „Just a Gigolo”
Ta popularna w przedwojennej Polsce piosenka to wielki przebój, który przywędrował do nas ze Stanów Zjednoczonych. Ale……tam ta piosenka także była na gościnnych występach, a to, co dziś znamy jako “Just a Gigolo”, to nie do końca ta sama piosenka. Zacznijmy więc od początku, czyli pieśni “Schöner Gigolo, armer Gigolo", którą w 1928 roku skomponował Leonello Casucci do tekstu Juliusa Brammera z 1924 roku. Pierwotna wersja tekstu to opowieść o autriackim żołnierzu, który po powrocie z I Wojny Światowej, nie mogąc znaleźć stałęgo zajęcia utrzymywał się jako fordanser. Utwór jest bardzo sentymentalny, mocno osadzony na dramacie biednego żołnierza.
www.youtube.com/watch?v=lUm06kOffwQ
Sukcesem piosenki zainteresowało się amerykańskie wydawnictwo Chapell & Co., które wykupiło do niej prawa i od razu zamówiło angielską wersję u Irvinga Caesara. Ten bardzo popularny w tamtym czasie autor wielu przebojów swój tekst umiejscowił w paryskiej kawiarni, gdzie bohater piosenki opowiada swoją smutną historię. Sentymentalny i dramatyczny nastrój pozostał, porzucono jedynie kontekst historyczny, a piosenka otrzymała tytuł “Just a Gigilo”. Jedno z pierwszych wykonań to nagranie Louisa Armstronga z 1931 roku.
www.youtube.com/watch?v=EK-0gcn9b4c
Piosenka stała się także ulubionym tematem wykonawców jazzowych. Wielu znanych muzyków, włączając “Just a Gigolo” do swojego repertuaru, potwierdziło klasę kompozycji i wprowadziło ją na wysoki poziom. Dla przykłasu świetna wersja zespołu Errolla Garnera.
https://www.youtube.com/watch?v=ryH2FcOR90c
Słuchając przedstawionych dotąd wersji możemy być nieco zaskoczeni, bo tempo jest nieco inne niż to, do którego jesteśmy teraz przyzwyczajeni. Tak, to prawda, bo zupełnie nowe życie nadał piosence w 1956 Louis Prima, który nie przejmując się smutną historią zrobił z tego utwór dowcipny. W dodatku połączył go z piosenką „I Aint’t Got Nobady” – taka wersja właśnie dziś głównie funkcjonuje. I aż trudno uwierzyć, że to medley 2 piosenek, wszystko jest spójne i brzmi jak dobrze skrojony utwór.
www.youtube.com/watch?v=RrJ7DQojzIY
Dzisiaj w licznych wykonaniach innych artystów króluje właśnie ta wersja połączenia dwóch piosenek. Można podejrzewać, że niektórzy wykonawcy, a na pewno słuchacze nie wiedzą, że słuchają utworu, który jest zlepkiem dwóch piosenek. Brawurowe wykonanie, ale jednak utrzymane w stylistyce pierwotnej nagrała włoska diva Mina. Jej swingowa, jazzująca wersja robi wrażenie.
www.youtube.com/watch?v=5BBDMc-Lltg
Większość nowych wykonań bardzo różni się od wysłuchanej właśnie wersji. Najczęściej stawia się na rozrywkowy charakter, a każdy następny wykonawca stara się tę rozrywkowość podkręcić. Tak jest w wersji, którą nagrał wokalistka zespołu Van Halen, David Lee Roth. W wideoklipie do piosenki wystąpiło wiele znakomitości, m. in.: Michael Jackson, Cyndi Lauper, Billy Idol, Willie Nelson i Culture Club.
www.youtube.com/watch?v=ui-zBq-f5XA
Podobnie jest w nagraniu amerykańskiej ikony sceny gejowskiej, zespołu Village People. W wykonaniu tych znanych skandalistów piosenka nabiera nowego, może jednak zbyt dosłownego sensu.
www.youtube.com/watch?v=1FvVcagZln0
Istnieje też sporo wersji w różnych językach. Dla przykładu wersja włoskojęzyczna, która pokazuje genialność połączenia piosenek. Okazuje się, że ten śmiały zabieg przyczynił się do uniwersalności piosenki, bo dzięki temu wykonanie jej w dowolnym języku brzmi autentycznie i przekonująco.
www.youtube.com/watch?v=Ocd2I2AF-NU
Wróćmy jeszcze do początku. Polska wersja, dzięki swojej dużej popularności w okresie międzywojennym, ciągle jest u nas popularna jako dwa rożne utwory. Pierwszy to „Mały gigolo (piękny gigolo)”, czyli wersja oryginalna z tekstem Mariana Hemara. A jeśli ktoś chce śpiewać po angielsku, to wybiera wersję Louisa Prima, czyli połączenie dwóch piosenek. Posłuchajmy więc wersji rodzimej w wykonaniu Zuli Pogorzelskiej.
www.youtube.com/watch?v=-meKmdFHv0I
Kończymy nagraniem wyjątkowym. Bo oto najsłynniejsza niemiecka aktorka Marlena Dietrich wykonuje fragment piosenki po angielsku. Można więc powiedzieć, że nasza opowieść zatoczyła koło. A to nagranie jest pod wieloma względami historyczne – to ostatni występ filmowy aktorki, a towarzyszy jej w tej scenie Dawid Bowie. A wszystko za sprawą filmu pt. „Just a Gigolo”.
www.youtube.com/watch?v=Gjkm5PXhqXE









