Vulfpeck – „Hill Climber” [RECENZJA]
To już 4 album tej dziwnej amerykańskiej kapeli. Dziwnej z rożnych względów. Głównie chodzi o ich popularność w mediach elektronicznych, bo w nich głównie zespół funkcjonuje, bez maszyny w postaci dużej wytwórni i związanego z tym rozgłosu. Nawet klipy do piosenek, także tych z "Hill Climber", robione są domowym sposobem. I właśnie to jest ich główny wyróżnik. Ale kto chce, ten na tę grupę ma prawo trafić, a jeśli już się tak stanie, to to spotkanie może się przerodzić w wielką miłość. Tak jest w moim przypadku:-)
www.youtube.com/watch?v=rr6f26I2cBI&list=PLo5FdluSXO2eA9uy8f7xJnBpxSmDD3UXP
Do swoich albumów studyjnych i kilku EP-ek kapela zapisała na koncie "sailent album" z nagraną ciszą, który zrewolucjonizował sposób nagradzania artystów za muzykę publikowaną w serwisie Spotify. Chodziło o prowokację – Spotify dotychczas wypłacał tantiemy twórcom, których utwór był odtwarzany co najmniej 30 sekund. W związku z tym Vulfpeck nagrał album z 30- sekundowymi utworami, których treścią była cisza, namawiąjąc słuchaczy, aby tę płytę odtwarzali podczas snu. Ale to było na początku ich drogi, dziś Vulfpeck nie musi już w taki sposób zwracać na siebie uwagi. Dziś przemawia za nich świetna muzyka.
"Hill Climber" to płyta w stylistyce podobnej do poprzednich albumów. Można śmiało powiedzieć, że Vulfpeck wypracował własny styl: radosny, dowcipny, momentami prześmiewczy i zawsze oparty na porządnych kompozycjach i solidnym graniu. Na tej płycie widać lekki odwrót od tego, do czego nas przyzwyczajono – proporcje między ilością utworów instrumentalnych i piosenkami zostały odwrócone. Dotychczas kapela koncentrowała się na utworach instrumentalnych, a dodawane jak gdyby przy okazji piosenki miały być tylko wzbogaceniem materiału. I być może dlatego tamte piosenki były świetne. Teraz, kiedy tego śpiewania jest dużo więcej, i to głównie w wykonaniu członka zespołu Theo Katzmana, który wcześniej śpiewał stosunkowo rzadko, ogólny wydźwięk albumu jest nieco inny.
www.youtube.com/watch?v=WrdsotPDrRg
Ta płyta może nie jest tak dobra jak pozostałe albumy, może to nawet ich najsłabsze dziecko, ale nadal uważam Vulfpeck za kapelę bardzo interesującą. I już nie mogę doczekać się ich następnych albumów.
9/10









